Rosjanie coś kombinują. Broń atomowa opuściła hangary

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 października 2024, 11:01
[aktualizacja 9 października 2024, 13:40]
wyrzutnia, RS-24 Jars, broń jądrowa, rosja
Rosjanie coś kombinują. Broń atomowa opuściła hangary/ShutterStock
Rosja pręży muskuły i sięga do swych zasobów broni jądrowej. Z hangarów wyjechały mobilne wyrzutnie rakiet zdolnych do przenoszenia głowic jądrowych i zniknęły w przepastnych ostępach Syberii. Eksperci nie mają wątpliwości, że to próba sił i pokazania Zachodowi, iż każdy kolejny krok zmierzający do eskalacji konfliktu, może skończyć się tragicznie.

Nasilające się ataki na rosyjskie instalacje naftowe i składy amunicji oraz chęć niektórych krajów Zachodu do wysłania na Ukrainę broni dalekiego zasięgu spowodowały, iż w Rosji zawrzało. Po groźbach polityków pod adresem NATO, teraz przyszedł czas na manifestację siły.

Rosyjskie rakiety w gotowości

Do tego zaś najlepiej w przypadku Rosji nadaje się broń jądrowa, a argumentem jej użycia kraj ten szermuje od wielu już lat. Gdyby poważnie traktować słowa wielu rosyjskich polityków, to już w 2022 roku z powierzchni ziemi zniknąć powinien Rzeszów, przez który na Ukrainę idą dostawy zachodniej broni, Warszawa oraz kilka europejskich stolic. Teraz jednak Rosjanie nie poprzestali na samych słowach i wykonali konkretny ruch.

W lakonicznym komunikacie rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że z hangarów na bojowe trasy patrolowe wyjechały nowoczesne wyrzutnie rakiet balistycznych RS-24 Jars. Ta groźna broń to perełka w rosyjskim arsenale jądrowym, a wyrzutnie rozmieszczono w okolicy Nowosybirska na Syberii. Zgodnie ze stosowaną przez Rosjan taktyką, wysłanie tych wyrzutni w teren, na przepastne obszary Syberii, ma być sygnałem przygotowań do ewentualnej odpowiedzi nuklearnej. W ocenie ekspertów, wysłanie wyrzutni na trasy patrolowe to dopiero pierwszy stopień eskalacji.

„Fakt, że Ministerstwo Obrony Rosji stwierdziło, że wyrzutnie systemu "Jars" zostały wysłane na trasy patrolowe, nie musi oznaczać, że systemy te zostaną natychmiast wprowadzone do czynnej służby bojowej” – oceniają specjaliści z rumuńskiego portalu „Defense Romania”.

Broń jądrowa wyjechała z hangarów

Opuszczenie hangarów i wyruszenie na patrol stanowić ma sygnał, iż Rosja szykuje się na zwiększenie przeżywalności swych systemów w razie wrogiego ataku. Nic też nie wskazuje na to, aby wysłane na patrol wyrzutnie były już uzbrojone w głowice jądrowe, a cała operacja może mieć jedynie charakter manifestacji siły, lub chodzić może o przeszkolenie załóg.

Wyrzutnie RS-24 Jars pojawiły się na służbie w 2010 roku i sukcesywnie zastępowały wysłużone RT-2PM Topol i RT-2PM2 Topol-M. Są to dość celne rakiety o zasięgu około 11-12 tysięcy kilometrów, mogące trafić w cel z dokładnością do 250 metrów. Są w stanie przenosić od 3 do 6 głowic jądrowych, o mocy 100-300 kiloton każda, a ich prędkość wynosić ma 24 tys. kilometrów na godzinę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Wojciech Kubik
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej specjalizujący się w tematyce obronności i bezpieczeństwa.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRosjanie coś kombinują. Broń atomowa opuściła hangary »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj