Z Magdą Szcześniak rozmawia Jędrzej Dudkiewicz
PRL z oczywistych powodów nie kojarzy się większości z nas pozytywnie. Gdy tylko ktoś wspomni coś pozytywnego o tych czasach, podnoszą się rwetes i oskarżenia o „komunizm”.

Jesteśmy bardzo przywiązani do czarno-białej wizji PRL, w której dzielne i prawe społeczeństwo stawiało opór złej władzy. Gdybyśmy przyznali, że struktura klasowa uległa wtedy gruntownej reorganizacji, w wyniku czego wiele grup społecznych doświadczyło awansu, ocena okresu musiałaby zostać zniuansowana. Musielibyśmy się zastanowić nad pozytywnymi emocjami, które wiele osób żywiło względem socjalizmu. Składały się na nie zarówno wdzięczność i przywiązanie do patronki awansu, jak postrzegano Polskę Ludową, jak i duma związana z możliwością przemiany klasowej. Wiele osób przemianę struktury społecznej po wojnie – a więc awans społeczny klas ludowych i deklasacje grup uprzywilejowanych, np. ziemiaństwa – postrzegało jako akt dziejowej sprawiedliwości. Takie zmiany jak reforma rolna, elektryfikacja wsi, rozbudowa systemu edukacji i placówek opiekuńczych, wprowadzenie urlopów wypoczynkowych czy uprzemysłowienie były przez większość osób awansujących oceniane pozytywnie, choć niebezkrytycznie.

Reklama
ikona lupy />
Magda Szcześniak, „Poruszeni. Awans i emocje w socjalistycznej Polsce”, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2023 / nieznane