ZNP szykuje się do spotkania z ministrą Nowacką i stawia pytania dotyczące podwyżek płac i poprawy warunków pracy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 czerwca 2024, 08:38
Sławomir Broniarz, od 1998 r. prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego
Sławomir Broniarz, od 1998 r. prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego/Dziennik Gazeta Prawna
Prezes ZNP, Sławomir Broniarz, nie kryje zdziwienia półrocznym opóźnieniem spotkania z ministrą edukacji Barbarą Nowacką dotyczącego sytuacji nauczycieli. Pierwsze spotkanie zespołu ds. pragmatyki zawodowej nauczycieli odbędzie się we wtorek. Szef Związku zapowiedział, że w czasie rozmów poruszy najważniejsze tematy dla nauczycieli: lepsze warunki pracy i godne wynagrodzenia.

We wtorek w południe w siedzibie MEN odbędzie się pierwsze spotkanie zespołu ds. pragmatyki zawodowej nauczycieli, powołanego pod koniec kwietnia przez ministrę edukacji Barbarę Nowacką. Propozycję utworzenia zespołu roboczego, który zająłby się kluczowymi sprawami podnoszonymi przez środowisko nauczycielskie, zgłosił w grudniu ub.r. Związek Nauczycielstwa Polskiego.

Na agendzie spotkania wynagrodzenia i awans zawodowy nauczycieli

Prezes ZNP powiedział w RMF24, że nie rozumie, dlaczego ministra Nowacka pół roku zwlekała ze spotkaniem. Wyliczył, że związek chce poruszyć na spotkaniu przede wszystkim kwestie warunków pracy nauczycieli i wynagrodzeń. "To jest to, co dotyczy także naszego awansu zawodowego, oceny pracy i kształcenia przyszłych nauczycieli. To jest też kwestia odpowiedzialności dyscyplinarnej nauczycieli, emerytur nauczycielskich i świadczeń kompensacyjnych" - wymienił Broniarz.

Podkreślił, że ZNP oczekuje informacji od szefowej MEN, jaki będzie harmonogram realizowania postulatów Związku w zakresie wzrostu wynagrodzeń. Przypomniał też, że ZNP postulował powiązanie nauczycielskich płac z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce, co by odpolityczniło system wynagradzania nauczycieli.

Obowiązek nauki dla ukraińskich dzieci

Broniarz odniósł się też do wprowadzanego od września obowiązku szkolnego dla ukraińskich dzieci przebywających w Polsce. Jego zdaniem, MEN nie ma pełnej wiedzy, na czym polega praca nauczycieli. "Jeżeli wiceminister Anna Mucha mówi lekką ręką, że przyjmiemy 50 czy 100 tys. dzieci ukraińskich, to musi sobie zadać pytanie, w jakich warunkach te dzieci będą funkcjonowały w polskich szkołach. Jak będziemy je przyjmowali w sytuacji, gdy jest rozbieżność językowa, kulturowa, do tego dochodzi trauma wojenna. Tym dzieciom należy się specjalna pomoc, specjalna troska" - zauważył prezes ZNP.

Fundusze unijne na wsparcie dzieci-uchodźców z Ukrainy

Dodał, że potrzebne są też na to dodatkowe środki. "Podobno Komisja Europejska ma na ten cel dla Polski pieniądze, ale one wejdą w życie od stycznia przyszłego roku, a rok szkolny zaczyna się we wrześniu" - zaznaczył.

Od nowego roku szkolnego ze szkół zniknie też przedmiot "Historia i Teraźniejszość", tzw. HiT. Zdaniem Broniarza, można było w wprowadzić pewne zmiany w przedmiocie, bo jego brak będzie oznaczać dla wielu nauczycieli utratę godzin pracy, a czasem też pełnego etatu. (PAP)

kmz/ mark/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj