We wtorek w południe w siedzibie MEN odbędzie się pierwsze spotkanie zespołu ds. pragmatyki zawodowej nauczycieli, powołanego pod koniec kwietnia przez ministrę edukacji Barbarę Nowacką. Propozycję utworzenia zespołu roboczego, który zająłby się kluczowymi sprawami podnoszonymi przez środowisko nauczycielskie, zgłosił w grudniu ub.r. Związek Nauczycielstwa Polskiego.

Na agendzie spotkania wynagrodzenia i awans zawodowy nauczycieli

Prezes ZNP powiedział w RMF24, że nie rozumie, dlaczego ministra Nowacka pół roku zwlekała ze spotkaniem. Wyliczył, że związek chce poruszyć na spotkaniu przede wszystkim kwestie warunków pracy nauczycieli i wynagrodzeń. "To jest to, co dotyczy także naszego awansu zawodowego, oceny pracy i kształcenia przyszłych nauczycieli. To jest też kwestia odpowiedzialności dyscyplinarnej nauczycieli, emerytur nauczycielskich i świadczeń kompensacyjnych" - wymienił Broniarz.

Reklama

Podkreślił, że ZNP oczekuje informacji od szefowej MEN, jaki będzie harmonogram realizowania postulatów Związku w zakresie wzrostu wynagrodzeń. Przypomniał też, że ZNP postulował powiązanie nauczycielskich płac z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce, co by odpolityczniło system wynagradzania nauczycieli.

Obowiązek nauki dla ukraińskich dzieci

Broniarz odniósł się też do wprowadzanego od września obowiązku szkolnego dla ukraińskich dzieci przebywających w Polsce. Jego zdaniem, MEN nie ma pełnej wiedzy, na czym polega praca nauczycieli. "Jeżeli wiceminister Anna Mucha mówi lekką ręką, że przyjmiemy 50 czy 100 tys. dzieci ukraińskich, to musi sobie zadać pytanie, w jakich warunkach te dzieci będą funkcjonowały w polskich szkołach. Jak będziemy je przyjmowali w sytuacji, gdy jest rozbieżność językowa, kulturowa, do tego dochodzi trauma wojenna. Tym dzieciom należy się specjalna pomoc, specjalna troska" - zauważył prezes ZNP.

Fundusze unijne na wsparcie dzieci-uchodźców z Ukrainy

Dodał, że potrzebne są też na to dodatkowe środki. "Podobno Komisja Europejska ma na ten cel dla Polski pieniądze, ale one wejdą w życie od stycznia przyszłego roku, a rok szkolny zaczyna się we wrześniu" - zaznaczył.

Od nowego roku szkolnego ze szkół zniknie też przedmiot "Historia i Teraźniejszość", tzw. HiT. Zdaniem Broniarza, można było w wprowadzić pewne zmiany w przedmiocie, bo jego brak będzie oznaczać dla wielu nauczycieli utratę godzin pracy, a czasem też pełnego etatu. (PAP)

kmz/ mark/