Forsal logo

Telefon i tablet mogą zaszkodzić najmłodszym. Nowe zalecenia naukowców

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
dzisiaj, 13:21
Telefon i tablet mogą zaszkodzić najmłodszym. Nowe zalecenia naukowców
Telefon i tablet mogą zaszkodzić najmłodszym. Nowe zalecenia naukowców/Shutterstock
Brytyjscy naukowcy ostrzegają przed coraz powszechniejszym zjawiskiem, jakim jest kontakt najmłodszych dzieci z ekranami. Badacze wskazują, że maluchy poniżej drugiego roku życia nie powinny mieć z nimi regularnej styczności, ponieważ może to negatywnie wpływać nie tylko na ich bieżący rozwój, ale także na zdrowie i jakość życia w przyszłości. W dobie smartfonów i wszechobecnych urządzeń cyfrowych to sygnał, który może skłonić rodziców do ponownego przemyślenia codziennych nawyków.

Ekrany mogą mieć długofalowy wpływ na rozwój dziecka

Badacze z University of Leeds, Leeds Trinity University, Aston University i Loughborough University, zrzeszeni w grupie iADDICT, przeprowadzili przegląd recenzowanych badań naukowych z całego świata dotyczących czasu ekranowego u dzieci poniżej drugiego roku życia.

Pokazał on, że tak młodym osobom nie powinno się celowo i regularnie udostępniać ekranów. Zdaniem naukowców należy więc ponownie przeanalizować obowiązujące zalecenia i przekazy sugerujące, że tego typu technologie są odpowiednie dla wszystkich grup wiekowych (w określonym zakresie) albo że bardzo małe dzieci mogą bezpiecznie z nich korzystać, o ile robią to razem z opiekunami.

Autorzy przeglądu zaznaczyli też, że problemu nie należy sprowadzać do indywidualnych decyzji rodziców ani obarczać ich winą. Jak podkreślili, ekrany są dziś obecne w niemal każdej sferze życia: w placówkach, na zakupach, podczas kontaktów społecznych, nawet w dostępie do usług zdrowotnych. Z tego powodu bierna ekspozycja małych dzieci na ekrany jest trudna do uniknięcia.

Globalny problem

Rodzice potrzebują jednak bardziej jednoznacznych informacji oraz wsparcia. - Korzystanie z ekranów przez dzieci poniżej drugiego roku życia jest globalnym problemem, na który w 2026 r. nie odpowiadamy w wystarczający sposób. Ma to znaczenie dla całego pokolenia i jego przyszłości - powiedział współautor raportu Rafe Clayton.

Autorzy przypomnieli, że Światowa Organizacja Zdrowia i Amerykańska Akademia Pediatrii zalecają unikanie czasu przed ekranem u dzieci poniżej dwóch lat. Z raportu wynika jednak, że na całym świecie zalecenia te są przekraczane już w tym najwcześniejszym okresie rozwoju.

Zagrożenia wczesnego korzystania z ekranów

Wśród możliwych zagrożeń tak wczesnego korzystania z urządzeń ekranowych badacze wymienili m.in. ograniczenie okazji do budowania więzi z opiekunami, mniej zabawy z innymi dziećmi, słabsze warunki do rozwoju języka, większe ryzyko nadmiernej stymulacji, trudności ze snem, konsekwencje dla zdrowia oczu, większe ryzyko otyłości dziecięcej oraz uczenie się regulowania emocji za pomocą urządzeń.

Jednocześnie zaznaczyli, że przegląd nie dowodzi związków przyczynowo-skutkowych między korzystaniem z ekranów a konkretnymi zaburzeniami rozwojowymi.

Jak ograniczać ryzyko?

Rozwiązaniem problemu mogłoby być według autorów stworzenie nowych narzędzi oceny ryzyka związanego z czasem ekranowym u niemowląt i małych dzieci, które powinny powstać we współpracy z decydentami, pracownikami ochrony zdrowia i specjalistami zajmującymi się wczesnym rozwojem. Pomogłyby one ograniczać ryzyko, wybierać alternatywne aktywności i szybciej reagować, gdy pojawiają się trudności rozwojowe.

Tym, co rodzice mogą zrobić już teraz, jest m.in. częste wychodzenie z dzieckiem na zewnątrz, kontakt z naturą, rezygnacja z ekranów podczas posiłków, zapewnianie dostępu do tradycyjnych zabawek i spędzanie czasu z innymi ludźmi.

Zachowania rodziców rzutują na dzieci

W raporcie podkreślono także, że według badań im więcej czasu przed ekranami spędzają rodzice i opiekunowie, tym więcej czasu w taki sposób spędzają także ich dzieci. Dlatego potrzebna jest szersza edukacja w tym zakresie, prowadząca do społecznej zmiany w sposobie korzystania z urządzeń cyfrowych: smartfonów, tabletów, telewizorów i konsol do gier.

Rolę do odegrania mają również firmy technologiczne. Zdaniem autorów nie powinno się też oznaczać ani promować żadnych treści jako odpowiednich dla niemowląt, skoro dowody naukowe sugerują, że nigdy nie są one dla nich właściwe.

Katarzyna Czechowicz

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
oprac. Tomasz Lipczyński

W mediach pracuje od ćwierćwiecza. Absolwent Politechniki Warszawskiej. Pierwsze kroki w zawodzie stawiał w Agencji Informacyjnej Boss. Później były dzienniki ekonomiczne, Nowa Europa, Prawo i Gospodarka i Puls Biznesu. Z Inforem związany od 2008 r. Redaktor i wydawca strony głównej redakcji Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl). Zajmuje się tematyką motoryzacji, transportu, budownictwa, surowców, makroekonomii, a także technologii, demografii, pracy oraz polityki i bezpieczeństwa.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraCoraz więcej optymizmu w gospodarstwach domowych. Nowe dane CBOS »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj