Wielkie firmy przenikają do każdego obszaru branży kosmicznej – pisze CNN. Zmodyfikowana wersja wirtualnej asystentki Alexa firmy Amazon będzie mogła nawet wziąć udział w kolejnej podróży NASA wokół Księżyca. W planach są kolejne misje w kosmos czarterowane przez ultrabogatych. SpaceX Elona Muska planuje wystrzelić swoją kolosalną, 400-metrową rakietę Starship, która ma docelowo dotrzeć na Marsa, po raz pierwszy na orbitę okołoziemską. Tymczasem federalni regulatorzy będą zmagać się z tym, jaka powinna być ich rola w tej nowej erze. Co nas czeka w 2022 roku?

Rakiety na orbity

Reklama

SpaceX niecierpliwie czeka, aż pełnowymiarowa wersja rakiety Starship wystartuje w swój pierwszy orbitalny lot testowy. Starship ma przewyższyć mocą każdą rakietę, jaką kiedykolwiek zbudowano, włączając w to rakiety Saturn V, które w ubiegłym wieku zabrały astronautów na Księżyc. Po kilku testowych startach górnego statku kosmicznego na dużych wysokościach w pierwszej połowie 2021 roku, firma montuje swoją pierwszą pełnowymiarową rakietę Starship - w komplecie z gigantyczną rakietą wspomagającą, która ma wynieść statek kosmiczny na orbitę. Elon Musk zaznaczył, że firma jest gotowa do przeprowadzenia lotu testowego już w lipcu ubiegłego roku.

Federalna Administracja Lotnictwa (FAA), która licencjonuje komercyjne starty rakiet, przeprowadziła ocenę środowiskową, aby sprawdzić, jaki wpływ miałoby wystrzelenie tak potężnej rakiety z odcinka wiejskiego wybrzeża Teksasu. Wielu lokalnych mieszkańców jest zdecydowanie przeciwnych temu pomysłowi. Choć SpaceX początkowo spodziewał się uzyskać zgodę do końca 2021 roku, to według FAA ocena środowiskowa będzie trwała co najmniej do 28 lutego 2022 roku.

Jak pisze CNN, NASA wystrzeliwuje w tym roku swoją własną nową rakietę – misję testową dla kolejnego lądowania na Księżycu o nazwie Artemis 1 – która będzie wykorzystywać inną rakietę, która również ma przewyższać mocą Saturn V.

Turystyka orbitalna i starty astronautów

W związku z tym, że program Starship jest w zawieszeniu, SpaceX nie spieszy się z wystrzeliwaniem w kosmos astronautów, nad czym pracuje wraz z NASA.

Astronauci, którzy wystartowali na Międzynarodową Stację Kosmiczną na pokładzie kapsuły Dragon firmy SpaceX, mają powrócić już w kwietniu, a nowa czteroosobowa załoga ma wystartować na pokładzie własnej kapsuły Dragon, aby zastąpić ich w tym samym miesiącu.

Z błogosławieństwem NASA, SpaceX może również sprzedawać loty na pokładzie Dragona każdemu, kto może sobie na to pozwolić. Firma właśnie to planuje, kontynuując swoją misję Inspiration-4 w 2021 roku z czteroosobową misją wyczarterowaną przez startup Axiom z Houston, która zabierze trzech biznesmenów i byłego astronautę na Międzynarodową Stację Kosmiczną (MSK).

Plany innych lotów turystycznych SpaceX na orbitę również są w trakcie opracowywania, choć konkretne plany i daty startów nie zostały jeszcze ustalone. CNN pisze również o innych opcjach podróży na orbitę: w tym roku Boeing ma zamiar uruchomić statek kosmiczny Starliner.

Boeing został zakontraktowany obok SpaceX do opracowania statku kosmicznego zdolnego do przewozu załogi, który będzie w stanie zabrać profesjonalnych astronautów na MSK oraz, jeśli firma sobie tego życzy, zamożnych turystów. Jednak Boeing miał liczne problemy z testami i rozwojem. Starliner został ostatnio zdjęty z płyty startowej po tym, jak odkryto problemy z systemem napędowym na krótko przed planowanym lotem testowym pojazdu. Obecnie firma ogłosiła, że najwcześniejszy testowy start bez załogi może odbyć się w maju 2022 roku.

Branson, Bezos i suborbitalna turystyka kosmiczna

Firmy kosmiczne Richarda Bransona i Jeffa Bezosa od lat pracują nad rozwojem statków kosmicznych, które byłyby w stanie zabrać wystarczająco bogatych klientów na krótkie wycieczki na skraj kosmosu. W 2021 roku obaj miliarderzy odbyli swoje własne podróże na krawędź kosmosu na pokładzie swoich statków kosmicznych. Oba loty zakończyły się bez żadnych problemów, a mężczyźni wyszli z nich w kombinezonach lotniczych i pochwalili się przed kamerami.

Udany lipcowy start Bezosa sprawił, że firma rozpoczęła pracowitą resztę roku, spędzoną na lotach kilku wysoko postawionych osób jako „gości honorowych” co oznacza, że nie musieli oni płacić za bilety. Rok 2022 zapowiada się na jeszcze bardziej aktywny dla firmy Blue Origin, choć firma nie ogłosiła jeszcze dat lotów ani pasażerów na przyszły rok.

Jednak Virgin Galactic musi się liczyć z poważnymi opóźnieniami. Raport z New Yorkera ujawnił, że podczas lotu Bransona w kokpicie zgasły światła ostrzegawcze, a samolot kosmiczny przez 41 sekund poruszał się poza wyznaczoną przestrzenią powietrzną. Federalna Administracja Lotnictwa uziemiła wszystkie loty w oczekiwaniu na przegląd, który zakończył się we wrześniu i dał Virgin Galactic zielone światło. Mimo to, firma opóźnia rozpoczęcie komercyjnych usług do co najmniej trzeciego kwartału 2022 roku.

Toksyczne środowisko pracy na Ziemi

Firma Blue Origin zmierzyła się z własnymi kontrowersjami, choć żadne z nich nie wskazywały na konkretne problemy z bezpieczeństwem rakiety lub statku kosmicznego.

Grupa 21 obecnych i byłych pracowników podpisała list zarzucający firmie toksyczne środowisko pracy, gdzie sprzeciw i krytyka jest „aktywnie tłumiona”. Blue Origin odpowiedział na zarzuty, mówiąc, że „nie ma tolerancji dla dyskryminacji lub molestowania jakiegokolwiek rodzaju”.

Raport z CNN Business ujawnił, że śledczy FAA przydzieleni do przeprowadzenia kontroli, byli ograniczeni przez brak ochrony prawnej dla sygnalistów w komercyjnym przemyśle lotów kosmicznych. E-maile uzyskane przez CNN Business pokazały, że przegląd został zamknięty, mimo że śledczy nigdy nie mieli szansy porozmawiać z żadną z osób, które anonimowo podpisały się pod listem.

Sytuacja ta po raz kolejny uwidoczniła złożoność federalnie wyznaczonego „okresu nauki” dla komercyjnego przemysłu kosmicznego – określenia, które skutecznie powstrzymuje organy regulacyjne od wdrażania pewnych nowych zasad lub sprawowania takich samych uprawnień nadzorczych, jak w przypadku innych gałęzi przemysłu. Okres ten ma wygasnąć w 2023 roku, a FAA poinformowała, że ustawodawcy monitorują sytuację i rozważają zmianę. W międzyczasie zarzuty dotyczące kultury pracy w Blue Origin sprawiły, że komercyjny przemysł kosmiczny znalazł się pod wzmożoną kontrolą.

Tłok na orbicie okołoziemskiej

Pytania o to, jak uregulować przestrzeń kosmiczną w dobie komercjalizacji, rozgrywają się na arenie międzynarodowej. Wraz ze SpaceX i innymi podmiotami, które wystawiają tysiące satelitów dla nowych firm, a także niedawnym testem zniszczenia satelity przeprowadzonym przez rząd rosyjski – rosną obawy o tłok na orbicie okołoziemskiej.

W ostatnim czasie miało miejsce wiele głośnych wydarzeń podkreślających wagę problemu: satelity SpaceX Starlink niemal zderzyły się z chińską stacją kosmiczną, Międzynarodowa Stacja Kosmiczna wielokrotnie musiała manewrować pomiędzy kosmicznym gruzem i śmieciami, a wycofane rakiety w niekontrolowany sposób spadły z orbity.

Grupy działające w ramach Organizacji Narodów Zjednoczonych od dziesięcioleci pracują nad aktualizacją międzynarodowych traktatów regulujących korzystanie z przestrzeni kosmicznej. Jak dotąd, nie odniosły one większych sukcesów. Jednak wysiłki te ponownie zyskały na znaczeniu dzięki rezolucji z 1 listopada 2021 roku, która stworzyła otwartą grupę roboczą, która ma ocenić „obecne i przyszłe zagrożenia dla operacji kosmicznych, określić, kiedy zachowanie może być uznane za nieodpowiedzialne, przedstawić zalecenia dotyczące możliwych norm, reguł i zasad odpowiedzialnego zachowania oraz przyczynić się do wynegocjowania prawnie wiążących instrumentów – w tym traktatu zapobiegającego wyścigowi zbrojeń w kosmosie”.