Prezes Xiaomi zdradza, ile firma zainwestowała w samochód elektryczny. Liczby szokują

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
19 grudnia 2023, 06:00
Auto Xiaomi
Pierwsze „elektryki” od Xiaomi mają trafić na rynek w lutym przyszłego roku./Forsal.pl
Pierwsze „elektryki” od Xiaomi mają trafić na rynek w lutym przyszłego roku. Na ich opracowanie firma przeznaczyła gigantyczne pieniądze. 

Liczby zdradził założyciel Xiaomi Group Lei Jun podczas programu „One On One” pokazywanego w państwowej Centralnej Telewizji Chińskiej (CCTV). Stwierdził on, że trzy lata temu postanowił przyjąć strategię „dziesięciokrotności inwestycji”. Oznacza to, że gdy tradycyjne firmy samochodowe w powstanie nowego modelu zazwyczaj inwestują od 1 do 2 miliardów juanów a przy projekcie pracuje 300, 400 osób, to w przypadku pierwszego samochodu Xiaomi zaangażowano łącznie ponad 3400 inżynierów, a koszty badań i rozwoju przekraczały 10 miliardów juanów (około 1,4 miliarda funtów).

Musk inspiracją dla Xiaomi 

Jun dodał, że do zainteresowania się motoryzacją przez jego firmę pośrednio przyczynił się… Elon Musk. Amerykanin powiedział w jednym z wywiadów, że wejście Xiaomi na rynek pojazdów elektrycznych byłoby „interesującą konkurencją”. 

Elon Musk
Elon Musk/David Rawcliffe

Zdaniem Juna takie rozwiązanie to naturalny krok w rozwoju przedsiębiorstwa, bo dzisiejsze inteligentne pojazdy elektryczne zasadniczo stanowią połączenie przemysłu motoryzacyjnego i branży elektroniki użytkowej. Szef Xiaomi stwierdził, że obecnie samochody to w istocie „duże smartfony z czterema kołami”. 

Lei Jun uważa również, że budowanie samochodów jest trudnym zadaniem, więc firma podeszła do tego z dużym szacunkiem, unikając jakichkolwiek „dróg na skróty”.  Oznacza to pełne respektowanie zasad motoryzacji, tak aby pierwszy samochód był dobrze wykonany, a następnie wprowadzono innowacje w oparciu o to założenie.

Firma daje sobie czas 

Szef Xiaomi zdaje sobie sprawę, że rynek jest trudny. Podczas rozmowy wyraził nawet pewne obawy dotyczące wejścia na rynek motoryzacyjny. Jak stwierdził, „na początku samochody Xiaomi mogą nie być popularne i nikt ich nie kupi”, a przekonanie konsumentów może trwać rok lub dwa. Jednak jego zdaniem nakłady w badania i rozwój na pewno się zwrócą, nawet jeżeli obecnie sytuacja na światowych rynkach nie jest pewna. „Im więcej inwestuje się w trudnych okolicznościach, tym łatwiej osiąga się wyniki, gdy nastąpi ożywienie całego rynku” stwierdził.

Auto Xiaomi
 

Wyniki finansowe Xiaomi

Z ostatniego raportu finansowego wynika, że ​​całkowite przychody grupy Xiaomi w trzecim kwartale osiągnęły 70,9 miliarda juanów (około 10 miliardów funtów), co stanowi wzrost o 0,6 proc rok do roku. Choć nie jest to dużo, to i tak oznacza, że firma nareszcie zakończyła sześć kolejnych kwartałów spadków.

15 listopada chiński resort przemysłu i informatyki opublikował najnowszy raport dotyczący „wyrobów i przedsiębiorstw produkujących pojazdy drogowe”. Uwzględniono w nim dwa modele pojazdów elektrycznych Xiaomi, co oznacza, że firma przeszła wszystkie procedury dopuszczające auta do ruchu drogowego. 

Dwie wersje 

Xiaomi szykuje się do wypuszczenia dwóch wersji modelu. Jedna jest wyposażona w akumulator litowo-żelazowo-fosforanowy firmy FinDreams, druga - w potrójny akumulator litowy firmy CATL. Modele są dostępne zarówno w konfiguracji jednosilnikowej, jak i dwusilnikowej. Akumulator litowo-żelazowo-fosforanowy FinDreams ma pojemność 73,6 kWh i zasięg 628 km/668 km; natomiast wersja z potrójnym akumulatorem litowym CATL ma pojemność 101 kWh i zasięg 800 km/750 km.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj