Koniec tanich zakupów z Chin? Unia Europejska bierze się za AliExpress

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 marca 2024, 13:00
Aliexpress
Aliexpress/ShutterStock
Pornografia, podróbki, manipulacje influencerów.  Pod takim kątem zostanie dokładnie prześwietlona platforma zakupowa należąca do koncernu Alibaba.

Chińska platforma jest w Europie bardzo popularna – korzysta z niej około 100 mln osób. Z tego powodu podpada jednak razem z innymi gigantami pod obowiązujący na terenie UE od lutego Akt o usługach cyfrowych (Digital Services Act, DSA). Pozwala on urzędnikom z Brukseli na sprawdzanie zgodności działania platform internetowych z unijnymi przepisami. Informacja o kontroli pojawiła się na profilu X UE. 

„Na tym etapie nie stwierdziliśmy jeszcze, że AliExpress nie spełnia wymagań DSA. Po prostu podejrzewamy, że są takie obszary, ale nie jest to jeszcze stwierdzenie naruszenia” – powiedział jeden z urzędników cytowany przez Reutersa.

Co grozi platformie 

Urzędnicy sprawdzą m.in., czy platforma blokuje dostęp do nieodpowiednich treści osobom niepełnoletnim, usuwa z oferty produkty szkodliwe dla zdrowia konsumentów, pozwala zgłaszać użytkownikom (także niezarejestrowanym) naruszenia prawa, zapewnia możliwość reklamacji towaru. 

Platforma wystosowała oczywiście odpowiednie oświadczenie. Pisze w nim: „Współpracowaliśmy i nadal będziemy współpracować z odpowiednimi organami, aby upewnić się, że przestrzegamy obowiązujących norm i będziemy nadal zapewniać, że będziemy w stanie spełnić wymagania DSA”.

komputer praca internet
 

Po formalnym otwarciu postępowania Komisja Europejska będzie teraz gromadzić materiał dowodowy. DSA nie wyznacza żadnego terminu jego zakończenia. Jeśli urzędnicy dopatrzą się nieprawidłowości, mogą nałożyć karę w wysokości do 6 proc. globalnego rocznego obrotu platformy. Mogą też nakazać czasowe zawieszenia działalności, aż do momentu naprawienie naruszenia.

Nie tylko AliExpress

Bruksela na mocy DSA przypatruje się dokładniej nie tylko chińskiej platformie. W zeszłym tygodniu Komisja wysłała pisma do Microsoft, Google, Meta, TikTok, ByteDance i X dotyczące wykorzystywania przez nie sztucznej inteligencji. Urzędnicy oświadczyli, że chcą wiedzieć, czy firmy przeprowadzają oceny ryzyka i czy posiadają środki ograniczające ryzyko w celu zwalczania potencjalnie szkodliwych treści stworzonych przez AI. Rosnąca popularność systemów sztucznej inteligencji, takich jak ChatGPT czy Gemini, wzbudza obawy dotyczące dezinformacji i fałszywych wiadomości.

Facebook,Messenger,Instagram
 

W następstwie skargi złożonej przez organizacje społeczne Komisja wysłała także wniosek o udzielenie informacji do serwisu LinkedIn firmy Microsoft w związku z potencjalnym wykorzystaniem danych osobowych do celów reklam profilowanych.

źródło

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj