Ostatnio osiągnęliśmy mistrzostwo w wycenie najmu aut. Żeby dać wyobrażenie - jesteśmy jak Ceneo, tylko porównujemy wielokrotnie bardziej skomplikowany produkt. Ceneo zestawia konkretny telewizor z takim samym telewizorem w innym sklepie. U nas każda wypożyczalnia ma swój regulamin, cennik i kilkanaście różnych parametrów wpływających na cenę auta, liczonych na kilka różnych sposobów - mówi Kamil Put, prezes BEEP.rent, polskiej porównywarki najmu aut.
Liczymy koszt najmu co do złotówki
Regulaminy najmu potrafią roić się od opcji i opłat. Opłata za wyjazd zagraniczny. Za wiek kierowcy. Za godzinę odbioru. Za podstawienie auta pod wskazany adres. Za wyjazd do jednego kraju taka, a za inny kraj już inna. Do tego dochodzą kaucje, udział własny w szkodzie i kilkanaście innych parametrów. Każda wypożyczalnia liczy je po swojemu, ale eksponuje głównie cenę za dobę najmu, która potem puchnie.
Porównywarki najmu przyzwyczaiły użytkowników do tego, że podczas rezerwacji istnieje możliwość dodania do zamówienia kilku elementów - fotelika dla dziecka, dodatkowego kierowcy, ubezpieczenia, czasem zgody na wyjazd za granicę. I w zasadzie na tym koniec.
Problem w tym, że to nie wszystko. Właśnie z tego faktu wynika zaskoczenie przy odbiorze auta, które zna chyba każdy, kto rezerwował auto - zauważa Kamil Put. Rzadko wynika to z czyjejś złej intencji. Po prostu żaden człowiek nie jest w stanie samodzielnie przeanalizować tylu zawiłości w opłatach za najem. Przez lata uczyliśmy się porządkować tę wiedzę, ale dopiero nowe technologie, w tym AI, dały narzędzia, żeby zrobić to naprawdę skutecznie. Najnowsza wersja serwisu i aplikacji pozwala nam sprowadzić każdą ofertę do wspólnego mianownika i policzyć jej koszt co do złotówki.
Efekt? Zanim klikniesz „rezerwuję", poznajesz pełny koszt wynajmu ze wszystkimi dodatkami i opłatami obowiązkowymi, rozbity na czytelną listę. - dodaje Kamil Put.
Porównujemy nieporównywalne
Czym innym jest jednak policzyć koszt najmu jednego, konkretnego auta z konkretnej wypożyczalni, a czym innym zestawić kilkadziesiąt ofert z jednego miasta, z różnych firm, z których każda inaczej nalicza opłaty.
Dzięki naszej unikalnej technologii udało nam się uporządkować je wszystkie - dla każdej z 50 wypożyczalni, które u nas znajdziesz, i dla każdego z 46 000 samochodów - podkreśla Kamil Put.
Skomplikowane tylko pod maską
Brzmi, jakby to wszystko musiało być bardzo skomplikowane - tyle zmiennych, tyle opłat, że samo wyszukiwanie i porównywanie powinno trwać wieki. A jest dokładnie odwrotnie. Cała ta maszyneria pracuje pod spodem, a użytkownik dostaje najem prosty jak nigdy: wyniki pojawiają się w mgnieniu oka. Rezerwacja trwa kilka chwil - wystarczy wypełnić 4 pola i przepisać kod z SMS-a, bez logowania i zakładania konta. BEEP.rent nie zbiera numerów kart, praw jazdy ani adresów. Co więcej - w większości przypadków rezerwacja nie wymaga żadnej płatności z góry (czasem pobierana jest jedynie niewielka zaliczka). Wszystko to w odświeżonej szacie graficznej, której zadanie jest jedno: jak najjaśniej pokazać, ile i za co się płaci - w przeglądarce i w aplikacji na Androida oraz iOS.
Żeby naprawdę poczuć tę różnicę - najlepiej spróbować. Dlatego następnym razem, gdy będziesz gdziekolwiek rezerwować najem, zanim klikniesz to ostateczne “rezerwuję”, zajrzyj jeszcze na BEEP. rent i porównaj - podsumowuje Kamil Put.
