Przez pandemię amerykańscy turyści zmieniają upodobania. Wieś i małe ośrodki znów są popularne

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 października 2021, 08:25
Turyści
<p>Turyści</p>/ShutterStock
Po okrojonych o niemal 500 mld dolarów wydatkach na podróże w związku z koronawirusem turyści w USA znów się zaktywizowali. Cenią świeże powietrze na terenach wiejskich i w małych ośrodkach. Mniej popularne są miasta i międzynarodowe wyprawy.

"Po ponad roku izolacji lub ograniczania się do lokalnej aktywności, ludzie wykazali wzmożone zapotrzebowanie na podróże" – przytacza radio publiczne (NPR) wypowiedź Larry'ego Yu, profesora zarządzania hotelarstwem na George Washington University dodając, że Amerykanie dostosowali się do nowej rzeczywistości.

Według stowarzyszenia turystycznego (USTA) w roku 2020 wydatki na podróże spadły o prawie 500 mld. dolarów. Zlikwidowano również tysiące miejsc pracy: 65 proc. wszystkich związanych z podróżami.

„Amerykański sektor turystyczny odbija się od pandemicznego dna. (…) Wydatki na podróże wracają do poziomu z 2019 roku. Obłożenie hoteli tego lata wróciło do poziomu sprzed pandemii; prawie 70 proc. w lipcu tego roku, w porównaniu do 73 proc. w lipcu 2019 roku. Rezerwacje lotnicze, przynajmniej krajowe, również zbliżają się do poziomów sprzed pandemii” – zauważyło NPR w oparciu o źródła turystyczne.

Jak twierdzi radio publiczne, międzynarodowe podróże lotnicze wciąż pozostają jednak daleko w tyle.

Zdaniem Pauli Twidale, wiceprezes amerykańskiego stowarzyszenia motoryzacyjnego AAA Travel, wprowadzenie szczepień drastycznie zmieniło sytuację.

„Biuro podróży przez cały rok przeżywało boom turystyczny. Wzrost liczby podróży krajowych był fenomenalny” - podkreśliła.

Prof. Yu wyszczególnił, że popularne są tereny nadmorskie. Coraz więcej osób korzysta z kajaków i łodzi. Uznaniem cieszą się też małe miasteczka.

„42 proc. noclegów zarezerwowanych tego lata przez rodziny na Airbnb (serwis internetowy umożliwiający wynajem lokali od osób prywatnych-PAP) miało miejsce na obszarach wiejskich, w porównaniu do 32 proc. przed dwoma laty” – podkreśla NPR.

Cytuje też dyrektora ds. public relations Airbnb Christophera Nulty, w którego opinii na początku pandemii "ludzie byli zmuszeni podróżować do miejsc oddalonych o kilka kilometrów samochodem i przekonali się, że wspaniałe miejsca istnieją „w odległości zaledwie jednego baku paliwa".

Także firma Vrbo (internetowy rynek wynajmu wakacyjnego-PAP) zanotowała większy popyt na lokalne podróże. Liczba wycieczek na odległość ok. 400 km lub mniej w lipcu i sierpniu wzrosła o ponad 20 proc. w porównaniu do tego samego okresu w 2019 roku.

Zwiększyła się też znacznie liczba turystów odwiedzających amerykańskie parki narodowe.

„Park Narodowy Yellowstone przyjął np. w sierpniu 921 844 turystów. Był to najliczniej odwiedzany miesiąc w jego historii i przewyższa o 12 proc. liczbę wycieczkowiczów w tym samym miesiącu sprzed pandemii” – wyliczyło NPR.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: USAturystyka
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj