Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej w środowym oświadczeniu opublikowało listę firm, które według ich przekazu uczestniczą w produkcji dronów lub ich części dla Ukrainy. Znalazły się na niej m.in. Zakłady Mechaniczne Tarnów S.A., gdzie, według Rosjan, firma UkrSpecSystems ma produkować drony RAM-2X, a także jedna z firm z adresem w polskiej mieleckiej strefie ekonomicznej.
Rosja wskazała cele do ataku. Na liście znalazły się polskie miasta
Na liście przedstawionej przez Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej znalazło się w sumie 21 podmiotów z różnych krajów Europy. W części przypadków wskazano je jako rzekome „oddziały firm ukraińskich w Europie”, przypisując im konkretne adresy m.in. w Londynie, Monachium, Rydze i Wilnie.
W opublikowanym zestawieniu znalazły się również firmy określone jako producenci komponentów do dronów. Według Rosjan działają one m.in. w Hiszpanii, Włoszech, Czechach i Turcji, jednak część wskazanych lokalizacji budzi wątpliwości co do ich faktycznego przeznaczenia.
Rosja grozi polskim firmom. Miedwiediew: Potencjalna lista ataków
Rosjanie publikację danych wytłumaczyli koniecznością "uświadomienia europejskiej opinii publicznej". Jak twierdzą, mieszkańcy Europy powinni znać "adresy i lokalizacje zakładów produkujących bezzałogowce bojowe dla Ukrainy".
Zastępca sekretarza Rady Bezpieczeństwa Rosji i były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew, komentując oświadczenie resortu obrony, napisał w serwisie X, że stanowi ono "listę potencjalnych celów".
"To, kiedy ataki staną się rzeczywistością, zależy od dalszego rozwoju sytuacji. Śpijcie spokojnie, europejscy partnerzy" – dodał Miedwiediew.
Prezydent Tarnowa reaguje na groźby ataku. Ma apel do mieszkańców
Do tych gróźb odniósł się prezydent Tarnowa Jakub Kwaśny. "Żyjemy w niespokojnych czasach, a media każdego dnia donoszą o niestabilności otaczającej nas rzeczywistości. Musimy jednak zachować spokój i pamiętać o kilku kluczowych kwestiach" – napisał w oświadczeniu.
"Bezpieczeństwo mieszkanek i mieszkańców polskich miast, miasteczek i wsi jest absolutnym priorytetem władz państwowych i samorządowych. W Tarnowie doskonale to wiemy" – zapewnił Kwaśny.
"Należy także pamiętać, że celem tego typu wypowiedzi jest najczęściej destabilizacja i wywołanie paniki. Nie dajmy się ponieść emocjom. Bądźmy odpowiedzialni za przekazywane dalej informacje i nie dajmy się wykorzystać tym, którzy szerzą dezinformację" – dodał prezydent Tarnowa.
Do publikacji rosyjskiego MON odniósł się także rząd w Czechach. Władze w Pradze wezwały ambasadora Rosji, domagając się wyjaśnień w sprawie listy oraz wypowiedzi Miedwiediewa. W komunikacie podkreślono, że tego typu groźby należy traktować poważnie, ponieważ mogą prowadzić do dalszej eskalacji napięć w Europie. Zwrócono również uwagę na ryzyko pogorszenia sytuacji bezpieczeństwa w regionie.
