„Trzy lub cztery miesiące temu nie wiedzieliśmy nic o tym wirusie, ale teraz wiemy, że dzieci są w mniejszym stopniu nosicielami i zarażają w mniejszym stopniu niż dorośli” - powiedział Cohen.

Koordynował on badania przeprowadzone przez 27 pediatrów na 605 dzieci, poddanych testom w dniach 14 kwietnia - 12 maja. Dzieci były w wieku poniżej 11. roku życia, zarówno z objawami, jak i bez objawów Covid-19.

W regionach silnie dotkniętym epidemią, jak region paryski, podczas kwarantanny 1,8 proc. dzieci miało pozytywny wynik testów na Covid-19 w teście wirusologicznym (RT-PCR), a 10,7 proc. w testach serologicznych, wykrywających specyficzne dla tego koronawirusa przeciwdziała - wskazują pediatrzy.

W porównaniu z rodzinami dzieci, u których nie wykryto przeciwciał, w rodzinach dzieci z wynikiem pozytywnym testu na przeciwciała liczba zarażonych dorosłych nie była większa, podobnie jak wśród osób, z którymi dzieci miały kontakt.

Wyniki testów przeczą tezie lansowanej na początku epidemii we Francji, jakoby dzieci były głównymi nosicielami nowego koronawirusa. Z omawianego badania i śledzenia ognisk zarażeń wynika, że od 70 do 90 proc. dzieci zaraziło się wcześniej od dorosłego, a nie od innego dziecka.

Reklama

Francuskie Towarzystwo Pediatryczne w maju skrytykowało objęcie dzieci nakazem izolacji oraz zakaz posyłania ich do szkół i przedszkoli, oceniając, że te zalecenia władz były „niepotrzebne lub nawet szkodliwe”.

W czwartek minister edukacji Jean-Michel Blanquer wyraził nadzieję, że protokół zdrowotny, który reguluje przyjmowanie uczniów w szkołach, będzie mógł zostać złagodzony. Obecnie w szkołach francuskich może przebywać nie więcej niż 10 lub 15 dzieci w jednej klasie, co wymusza nauczanie w trybie rotacyjnym.

Autorzy badania planują powtórzyć je po ponownym otwarciu szkół i żłobków w regionie paryskim, aby lepiej ocenić przenoszenie koronawirusa u dzieci.

Jak podaje francuska Agencja Zdrowia Publicznego, dzieci stanowią od 1 do 5 proc. wszystkich przypadków Covid-19 na świecie, a ciężki przebieg choroby i zgony wśród zakażonych dzieci należą do rzadkości.

Z Paryża Katarzyna Stańko (PAP)