Czy Polaków jeszcze stać na mieszkanie na kredyt?

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
17 października 2022, 06:30
osiedle
<p>osiedle</p>/Media
Czy po serii podwyżek stóp procentowych przeciętnie zarabiający Polacy mogą sobie jeszcze pozwolić na zakup mieszkania za kredyt? Eksperci GetHome.pl prześwietlili pod tym kątem ofertę firm deweloperskich w największych miastach.

Z danych bigdata.rynekpierwotny.pl wynika, że w okresie 9 miesięcy tego roku deweloperzy sprzedali w siedmiu największych metropoliach łącznie tylko ok. 25,4 tys. mieszkań, czyli o 37% mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Przy czym we Wrocławiu popyt skurczył się aż o 48%, a w Gdańsku - o 38%.

Coraz mniej mieszkań na przeciętną kieszeń
Coraz mniej mieszkań na przeciętną kieszeń

– Tak gwałtowny spadek popytu przypisuje się zapoczątkowanym przez Radę Polityki Pieniężnej w IV kw. ubiegłego roku podwyżkom stóp procentowych. W tym roku doszły obawy o skutki gospodarcze wojny w Ukrainie oraz rekomendacja Komisji Nadzoru Finansowego, która drastycznie ograniczyła zdolność kredytową potencjalnych nabywców mieszkań – mówi ekspert portalu GetHome.pl Marek Wielgo.

I dodaje, że według firmy brokerskiej Notus Finanse, w zależności od banku możliwości kredytowe rodziny 2+1 skurczyły się od 14% do nawet 42%. Analitycy GetHome.pl postanowili sprawdzić, czy i na jakie lokum kupione za kredyt, mogą sobie pozwolić przeciętnie zarabiające młode rodziny w największych metropoliach.

Analiza dotyczy rodziny z dzieckiem. Oboje małżonkowie pracują na umowie o pracę. Co ważne, nie mają żadnych zobowiązań kredytowych. Zrezygnowali z najmu mieszkania i przez trzy lata mieszkali u rodziców, żeby odkładać na wkład własny 25% zarobków netto. Przy czym wynagrodzenie każdego z małżonków ma wartość środkową, zwaną medianą. Innymi słowy, połowa pracujących zarabia więcej, a połowa mniej.

Z danych portalu wynagrodzenia.pl wynika, że najwięcej zarabiają mieszkańcy Warszawy. Mediana miesięcznych zarobków brutto (bez premii i nagród) wynosiła tu w pierwszym półroczu 2022 r. ok. 7 tys. zł. Małżonkowie dostają więc na rękę przeszło 10,2 tys. zł. Na kredyt w jakiej wysokości mogą liczyć w tej sytuacji?

Coraz mniej mieszkań na przeciętną kieszeń
Coraz mniej mieszkań na przeciętną kieszeń

Założyliśmy, że kredyt jest 30-letni i spłacany w ratach równych. Kamila Jankowicz-Orczyk z Notus Finanse policzyła, że zdolność kredytowa naszej przykładowej rodziny w Warszawie wynosiłaby, w zależności od banku, od 331 tys. do nawet 558 tys. zł.

Małżonkowie chcą mieć jednak bufor bezpieczeństwa na wypadek, gdyby wzrosło oprocentowanie kredytu lub koszty utrzymania mieszkania. Dlatego poproszą bank o kredyt, na którego spłatę będą przeznaczali co miesiąc tyle samo, ile odkładali, czyli jedną czwartą zarobków netto. Np. miesięczna rata naszej przykładowej rodziny, która kupowałaby mieszkanie w stolicy, nie przekraczałaby 2561 zł. Pożyczy więc ona 315 tys. zł, czyli mniej niż wynika to z jej zdolności kredytowej. Oczywiście, dzięki wkładowi własnemu, kwota na zakup mieszkania jest większa. Dla uproszczenia przyjęto, że wszystkie koszty transakcyjne mieszczą się w tej kwocie. Ponadto rodzice obiecali młodym pomoc w ewentualnym wykończeniu oraz umeblowaniu mieszkania.

Coraz mniej mieszkań na przeciętną kieszeń
Coraz mniej mieszkań na przeciętną kieszeń

Okazuje się, że największy wybór mieszkań spełniających przyjęte kryterium cenowe jest w Łodzi. Przeciętnie zarabiające małżeństwo z dzieckiem może wybierać wśród 600 ofert deweloperskich w cenie do ok. 326 tys. zł. Niestety, ogromna większość z nich dotyczy kawalerek. Dla rodziny 2+1 minimum powinno być zaś dwupokojowe mieszkanie, a tych w ofercie łódzkich firm deweloperskich znaleźliśmy 137. Największy wybór dwupokojowych lokali w cenie nie przekraczającej ok. 407,2 tys. zł jest w Warszawie. Także w innych miastach można coś znaleźć, choć ze względu na wielkość rynków ofert mieszkań do sprzedaży jest zdecydowanie mniej niż w stolicy.

Coraz mniej mieszkań na przeciętną kieszeń
Coraz mniej mieszkań na przeciętną kieszeń

Warto zauważyć, że w niespełna pół roku liczba nowych mieszkań dwupokojowych dla rodzin o przeciętnych zarobkach dramatycznie się skurczyła. Przyczyną jest nie tylko spadek zdolności kredytowej, ale także wzrost cen mieszkań. W maju takie rodziny mogły przebierać wśród setek deweloperskich ofert, a obecnie jest ich nawet kilkunastokrotnie mniej.

– Jak widać, w największych miastach mieszkania są wciąż dostępne dla rodzin o przeciętnych dochodach, ale wybór jest coraz mniejszy. Koniecznością może być przeprowadzka, do którejś z miejscowości okalających te miasta – komentuje ekspert portalu GetHome.pl Marek Wielgo.

Coraz mniej mieszkań na przeciętną kieszeń
Coraz mniej mieszkań na przeciętną kieszeń

Według niego, zmiany struktury cenowej deweloperskich ofert najlepiej pokazują zjawisko, jakim jest szybko kurcząca się w największych miastach oferta mieszkań w cenach przystępnych dla osób i rodzin o przeciętnych dochodach, czyli do 8 tys. zł za m kw. Najbardziej spektakularną zmianę można było zaobserwować w Poznaniu i Łodzi. Np. w stolicy Wielkopolski udział lokali w cenie nie przekraczającej tego pułapu skurczył się z 46% do 5%.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GetHome.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj