Rynek mieszkaniowy ustabilizuje większa liczba gruntów pod zabudowę, a nie dotowane kredyty

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 marca 2023, 18:15
mieszkanie
Deweloperzy potrzebują nowych gruntów pod zabudowę/Shutterstock
Politycznym propozycjom ws. polityki mieszkaniowej brakuje elementów zwiększających podaż - ocenił wiceprezes Polskiego Związku Firm Deweloperskich Konrad Płochocki. Sprecyzował, że potrzebne jest uwolnienie gruntów pod zabudowę, m.in. tych zarezerwowanych pod Mieszkanie Plus.

Płochocki zauważył, że niska dostępność mieszkań w Polsce jest tematem, który jak bumerang powraca przed wyborami parlamentarnymi. "Zarówno Prawo i Sprawiedliwość, jak i Platforma Obywatelska – czyli dwie największe partie – receptę na zwiększenie dostępności mieszkań upatrują we wprowadzeniu rozwiązań umożliwiających zaciągniecie kredytów hipotecznych na pierwsze mieszkanie na preferencyjnych warunkach. Taki ruch nie dziwi. Według danych Biura Informacji Kredytowej w styczniu 2023 r. udzielono najmniej kredytów od 13 lat, co jest pokłosiem zarówno zdruzgotanej zdolności kredytowej Polaków, jak i wysokich kosztów, z jakimi wiąże się dziś zaciągnięcie zobowiązania w banku" - pokreślił.

Porównał propozycje PO i PiS. "Szacunki Prawa i Sprawiedliwości zakładają uruchomienie jeszcze w tym roku puli 10 tys. kredytów ze stałą dwuprocentową stopą – w ramach programu Bezpieczny Kredyt 2 proc. Koszt, jaki dla budżetu generowałby ten program, określono na 3,2 mld złotych. Wedle najnowszej zapowiedzi lidera Platformy Obywatelskiej, po wygranych przez jego ugrupowanie wyborach uruchomione miałyby zostać kredyty z zerowym oprocentowaniem. W pierwszym roku z budżetu państwa wygospodarowane na ten cel miałyby zostać 4 mld złotych. Z propozycji skorzystałoby więc również około 10 tys. kredytobiorców" - zaznaczył wiceprezes PZFD.

Płochocki zwrócił uwagę, że luka mieszkaniowa w Polsce jest szacowana na 2 mln mieszkań, a w roku 2022 do użytkowania oddano ponad 238 tys domów i mieszkań. Zważywszy na to skalę zaproponowanej pomocy trudno uznać za dużą – ocenił. Zastrzegł, że nie zmienia to faktu, że potrzebne są rozwiązania, które pozwolą ludziom realizować podstawową potrzebę posiadaniu własnego dachu nad głową, a z drugiej strony pozwolą deweloperom budować.

Jak wskazał ekspert, w ubiegłym roku rozpoczęto budowę 30 proc. mniej mieszkań niż w 2021 r. W tym roku spadek ma się dodatkowo zwiększyć o kolejne 40 proc. "Z produkcji ponad 166 tys. mieszkań spadniemy do poziomu 60-70 tys. lokali w tym roku. Co z pewnością wpłynie na poziom zatrudnienia. Szacunki PZFD pokazują, że stracić pracę może nawet 100 tys. osób" - stwierdził Płochocki.

Jego zdaniem politycznym propozycjom brakuje elementu nie tylko zwiększającego popyt, ale i podaż. "Budujmy więcej mieszkań, uwolnijmy tereny pod zabudowę – zarówno te które znajdują się w Krajowym Zasobie Nieruchomości i dziś zarezerwowane są wyłącznie pod realizację Mieszkania Plus, ale i tereny po niszczejących biurowcach czy sklepach wielkopowierzchniowych. Większa dostępność gruntów to większa dostępność mieszkań i recepta na stabilizację cen" - podkreślił Płochocki.

kmz/ mk/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj