Minister bezpieczeństwa krajowego Alejandro Mayorkas zaznaczył w wtorkowym memorandum, że prawdziwym problemem nie są pracownicy podejmujący obowiązki bez zezwolenia na pracę, ale pracodawcy, którzy ich "wyzyskują".

W ocenie ministerstwa bezpieczeństwa krajowego zwyczaj przeprowadzania masowych nalotów na zakłady pracy, by przy tej okazji wyłapać nielegalnych pracowników, był często wykorzystywany za rządów administracji prezydenta Donalda Trumpa jako sposób "karania" i "uciszania" pracowników, którzy zaczynali sprawiać kłopoty swym pracodawcom.

Reklama

"Operacje te, wymagające zaangażowania dużych zasobów ludzkich ze strony ICE, kończyły się aresztowaniem setek pracowników. (…) Były używane przez nastawionych na zysk pracodawców jako narzędzie odwetu na ludziach domagających się (respektowania) swoich praw" – zaznaczono we wtorkowym oświadczeniu DHS, którego fragmenty cytuje amerykańskie radio publiczne NPR.

Według rozgłośni nowe zarządzenie jest dowodem zmiany strategii w polityce migracyjnej administracji prezydenta Joe Bidena. W strategii tej kładzie się nacisk na ściganie firm i pracodawców, którzy łamią prawo, a nie na karaniu pracowników. Do oceny prokuratora pozostanie, czy należy chronić danego pracownika w przypadku, kiedy występuje jako świadek lub pada ofiarą nadużyć lub wyzysku w miejscu pracy.

"Nie będziemy tolerować pozbawionych skrupułów właścicieli firm, którzy wykorzystują pracowników niemających zalegalizowanego statusu imigracyjnego do realizacji swoich sprzecznych z prawem celów lub wymuszania na migrantach akceptowania zagrażających zdrowiu i życiu warunków pracy" – podkreślił sekretarz Mayorkas w komunikacie.

Organizacje walczące o prawa imigrantów z zadowoleniem przyjęły zmianę polityki migracyjnej, chociaż niektóre grupy uważają to za pierwszy krok. Narodowe Partnerstwo dla Nowych Amerykanów (National Partnership for New Americans) ponowiło we wtorek wezwanie do reformy tej polityki, w tym - objęcie ochroną prawną milionów nieudokumentowanych imigrantów przybyłych do USA w wieku dziecięcym oraz korzystających z statusu tymczasowo ich chroniącego (przed wydaleniem)" – podkreśla w komentarzu stacja NPR.