Wedle opublikowanych właśnie danych Głównego Urzędu Statystycznego, w sierpniu 2025 r. w polskiej gospodarce pracowało ponad 15 mln ludzi (gdy ogół ludności szacowano na 37,3 mln). To znacznie więcej niż dwie dekady temu, gdy liczba pracujących wynosiła niespełna 13 mln (przy populacji liczącej 38,3 mln). Najciekawsze jest jednak to, że pierwszy raz w historii mieliśmy więcej pracujących seniorów (60+) niż młodych do 25 roku życia:
- Wszystkich pracujących młodych w wieku do 25 lat było 1 045 tys. (w tym 432 tys. kobiet)
- Wszystkich pracujących seniorów od 60 lat wzwyż było 1 382 tys. (w tym prawie 500 tys. kobiet)
To GIGANTYCZNA ZMIANA: cztery dekady temu, w końcówce PRL, młodych było na rynku pracy cztery razy więcej niż seniorów. Decydowało o tym kilka czynników, ale przede wszystkim ten, że niespełna 10 proc. młodzieży kontynuowało edukację po ukończeniu 19 lat, a reszta szła do pracy zaraz po szkołach zawodowych lub technikach, a część już po podstawówkach; dziś połowa kobiet i ponad jedna trzecia młodych mężczyzn idzie na studia. Z drugiej strony – w czasach, gdy warunki pracy były w wielu miejscach wręcz wyniszczające, system dawał licznym grupom zawodowym (m.in. górnikom, nauczycielom, kolejarzom, rolnikom…) prawo do przejścia na emeryturę w wieku 50, a nawet 40 lat; w efekcie po 60-ce pracowała zdecydowana mniejszość. Dziś odsetek takich osób dynamicznie rośnie, ponieważ jedni chcą i mogą dalej pracować, a inni – muszą.
Praca 80+. Ponad 16 tysięcy Polek i Polaków po osiemdziesiątce ma etat lub prowadzi biznes
Zwracałem tu niedawno uwagę, że 2025 był pierwszym w historii Polski rokiem, w którym liczba seniorów 90+ przewyższyła – i to zdecydowanie - liczbę dzieci do 1 roku życia. Zmiana jest epokowa: cztery dekady temu populacja 90+ nad Wisłą nie przekraczała 15 tys. osób, przy 726 tys. niemowląt od 0 do 1 r.ż. W 2025 r. seniorów 90+ było już ponad 320 tys., a dzieci urodziło się mniej niż 240 tys. Zmiana proporcji jest efektem drastycznego spadku urodzeń przy ustawicznym wydłużaniu przeciętnej długości życia.
W skorygowanej (eksperymentalnej) prognozie demograficznej z 2025 r. GUS wyliczył, że jeśli wskaźnik dzietności oraz dynamika wydłużania się życia utrzymają się na obecnym poziomie, to w 2060 r. dzieci w wieku od 0 do 9 lat mają stanowić zaledwie 1,7 proc. populacji Polski, a seniorzy 90+ 1,1 proc. Na przestrzeni dziejów relacja pierwszych do drugich nigdy nie spadała poniżej 100 do 1. Teraz GUS przewiduje niecałe 1,5 do 1. Udział osób 80+ ma wynieść w 2060 r. 4,2 proc., a młodych od 0 do 19 lat – 3,9 proc. Czyli ludzi po osiemdziesiątce będzie w Polsce więcej niż wszystkich dzieci i młodzieży razem wziętych.
Demografowie i ekonomiści od dawna ostrzegają, że nie jest to jakaś tam sobie trzeciorzędna zmiana, tylko zjawisko, które będzie miało przeogromny, jeśli nie decydujący wpływ na rynek pracy oraz poziom tzw. obciążenia demograficznego, czyli de facto koszty funkcjonowania systemu ubezpieczeń społecznych, opieki zdrowotnej i innych obszarów państwa. Starzejące się społeczeństwa krajów rozwiniętych (i nie tylko) muszą robić kilka rzeczy na raz, ale przede wszystkim skokowo podnosić swoją produktywność – alternatywą jest windowanie podatków i składek na ubezpieczenia społeczne oraz podniesienie wieku emerytalnego (na co nie ma w Polsce społecznej zgody – i populiści momentalnie to wykorzystują), albo coraz większe zadłużanie się państw w celu sfinansowania dynamicznie rosnących wydatków społecznych, w tym emerytalnych.
Szczęśliwie, mimo że politycy panicznie uciekają od tego niewygodnego tematu, Polki i Polacy w coraz większym stopniu decydują się na kontynuację kariery zawodowej po osiągnięciu wieku emerytalnego, a nawet znacznie później:
- Wedle danych GUS, latem 2025 r. pracowało w Polsce blisko poł miliona kobiet 60+ i prawie 518 tys. mężczyzn 65+.
- Łączna liczba pracujących Polek i Polaków w ustawowym wieku emerytalnym przewyższyła więc łączną liczbę pracujących młodych ludzi w wieku od 15 do 25 lat.
- W drugiej połowie roku pierwszy raz w dziejach polskiej gospodarki mieliśmy ponad 200 tys. pracujących 70+ (w tym 84 tys. kobiet) oraz grubo ponad 16 tys. 80+
- GUS odnotował nawet 4 751 pracujących 85+ (w tym 2 338 kobiet).
Z analiz liczebności poszczególnych roczników wynika, że w kolejnych latach to zjawisko będzie się pogłębiać: na rynek pracy wchodzić będzie coraz mniej młodych, a jednocześnie rosnąć będzie odsetek osób w wieku emerytalnym kontynuujących swoje kariery. Ci drudzy będą to robić dlatego, że chcą (bo mają nieuciążliwą pracę, którą lubią) lub dlatego, że muszą (bo oferowane im przez ZUS świadczenia nie pozwolą zachować poziomu życia, albo nawet się utrzymać – dotyczy to zwłaszcza kobiet).
Wiek emerytalny kobiet: przywilej, który kosztuje nas wszystkich
Z najnowszych danych GUS wynika też jasno, ile traci polska gospodarka za sprawą wcześniejszego wieku emerytalnego kobiet (60 lat) – niespotykanego już w innych krajach rozwiniętych, ani w żadnym innym kraju Unii Europejskiej. Zobaczcie – bo to arcyważne - jaki odsetek pracujących w Polsce stanowią kobiety w poszczególnych grupach wiekowych:
- ·W grupie od 15 do 22 lat odsetek ten oscyluje między 33 a 39 proc., ponieważ dziewczęta częściej niż chłopcy podejmują studia i później rozpoczynają kariery zawodowe
- ·W grupie od 23 do 43 lat (43 to średnia wieku pracownika w Polsce) odsetek kobiet rośnie od 44 do 48 proc.
- ·W grupie wiekowej od 43 do 47 lat odsetek kobiet waha się między 49 a 50 proc.
- ·W grupie wiekowej od 48 do 59 lat PRACUJE W POLSCE WIĘCEJ KOBIET NIŻ MĘŻCZYZN
- ·Ale już w grupie osób 60-letnich udział kobiet spada do 40 proc.
- ·W gronie osób 61-letnich – do 35 proc.
- ·W gronie osób 62-letnich - do 32 proc.
- ·W gronie osób 63-letnich - do 28 proc.
- ·W gronie osób 64-letnich – do 26 proc.
W gronie osób 65-letnich (kiedy na emerytury zaczyna przechodzić większość mężczyzn) odsetek kobiet wynosi 36 proc., a w kolejnych rocznikach rośnie do 41-42 proc., zaś w najstarszej grupie (85+) przekracza 49 proc.
Wniosek jest dość oczywisty: gdyby wiek emerytalny w Polsce był taki sam dla kobiet i dla mężczyzn, to w populacji pracujących seniorów 60+ udział kobiet byłby podobny do udziału mężczyzn lub nawet większy (tak jest zresztą w Skandynawii czy w Niemczech). Czyli pracowałoby około 690 tys. Polek 60+. A pracuje ponad 200 tys. mniej. To ogromna liczba, zważywszy, że z przyczyn demograficznych ubywa nam obecnie CO ROKU ok. 160 – 180 tys. osób w wieku produkcyjnym. Za dekadę ten ubytek ma wynieść ok. 300 tys., zaś od 2044 r. – ponad 500 tys. osób (!) ROCZNIE.
Zatrudnienie 2026: gdzie pracują Polki i Polacy
Najnowsze dane GUS pokazują też dobitnie głębokie zmiany strukturalne, jakie zaszły w ostatnich dwóch dekadach w polskiej gospodarce. W 2006 roku w polskim rolnictwie pracowało blisko 2,1 mln osób, a w 2025 r. – dwa razy mniej, przy czym - dzięki ogromnemu wzrostowi produktywności oraz otwarciu europejskich rynków - sektor ten wytworzył i wyeksportował kilka razy więcej żywności niż na początku naszej obecności w UE.
Wzrost zatrudnienia w porównaniu z 2006 r. odnotowaliśmy w przetwórstwie przemysłowym (z 2,6 do 2,75 mln osób), budownictwie (z 690 tys. do ponad 1 mln osób), transporcie i gospodarce magazynowej (z 739 do 908 tys.), zakwaterowaniu i gastronomii (z 228 tys. do 334 tys.), administracji publicznej i obronie narodowej wraz z ZUS i KRUS (z 880 tys. do 1,05 mln), edukacji (z 781 tys. do 1,2 mln), opiece zdrowotnej i opiece społecznej (z 715 tys. do 988 tys.). Mimo upadku wielu małych sklepików, nieco wzrosło zatrudnienie w handlu (z 2 do 2,1 mln osób). O niemal połowę (z 216 tys. do 114 tys.) zmalało natomiast zatrudnienie w sekcji „wytwarzanie i zaopatrywanie w energię elektryczną, gaz, wodę”. Ze 188 tys. do 127 tys. zmniejszyła się populacja wszelkiego rodzaju górników. Natomiast z 75 tys. do około 415 tys. wzrosła w Polsce liczba specjalistów IT. Mocno powiększyła się też sekcja „działalność profesjonalna, naukowa i techniczna”. Cały czas rośnie sektor usług, zwłaszcza tych związanych z wypoczynkiem, rekreacją, rozrywką.
Generalnie najdynamiczniej rozwijają się sektory oparte raczej na pracy umysłów niż rąk. Równocześnie silną transformację przechodzi przemysł – dzięki automatyzacji i robotyzacji maleje liczba uciążliwych miejsc pracy wymagających dużego wysiłku fizycznego, co miało niemały wpływ na to, że w fabrykach pojawia się coraz więcej kobiet. W całym przetwórstwie przemysłowym stanowią one już blisko 35 proc., a w działalności profesjonalnej, naukowej i technicznej ponad połowę.
Poprawa warunków pracy i ciągły wzrost płac realnych sprzyja wydłużaniu okresu aktywności zawodowej i kobiet, i mężczyzn. Rośnie przy tym gotowość starszych pokoleń do uzupełniania wiedzy i podnoszenia kompetencji, także w obszarze cyfrowych narzędzi opartych na AI. To oznacza, że odsetek pracujących seniorów powinien się w kolejnych latach zwiększać, zwłaszcza w tych sektorach i profesjach, w których wielu lub większości ról nie da się w pełni zautomatyzować lub zastąpić algorytmami sztucznej inteligencji.