"Kwestię płacy minimalnej należy rozpatrywać w dwóch wymiarach. Po pierwsze w wymiarze krótkookresowym, czyli zadania, przed którym każdy rząd, każdy minister pracy staje, określenia wysokości płacy minimalnej na rok kolejny, w tym przypadku na rok 2025. Drugie zadanie, długookresowe, to jest zadanie wprowadzenia w Polsce europejskich standardów płacy i pracy" - wyjaśniła Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

"Za godną pracę należy się godna płaca"

Zdaniem Dziemianowicz-Bąk narzędziem do wprowadzenia europejskich standardów jest wdrożenie dyrektywy o adekwatnych wynagrodzeniach w Unii Europejskiej. "Te dwa cele łączy jeden wspólny mianownik - za godną pracę należy się godna płaca" - mówiła. Według szefowej MRPiPS niskie płace przestały być tym, czym polska gospodarka powinna konkurować. "Skończył się, na szczęście, ten czas, kiedy polska gospodarka miała na celu konkurowanie niskimi kosztami zatrudnienia, tanią siłą roboczą i zderegulowanymi warunkami pracy" - oceniła.

Reklama

Podkreśliła, że polska gospodarka musi przestawić się na konkurowanie innowacyjnością, produktywnością i efektywnością. "Temu także służy wysokość płac" - stwierdziła. Przypomniała, że zgodnie z prawem do 15 czerwca Rada Ministrów przedstawia Radzie Dialogu Społecznego propozycję wysokości płacy minimalnej na rok 2025. "To stanie się zgodnie z obowiązującymi dziś przepisami do 15 czerwca" - zapowiedziała.

Dodała, że równolegle w MRPiPS zakończyły się prace nad projektem ustawy o minimalnych wynagrodzeniach, który został skierowany do dalszych prac rządowych. "W tej ustawie proponujemy wprowadzenie nowych standardów płacy. Po pierwsze zgodnie z dyrektywą europejską wskazujemy cel, do którego należy dążyć, który nie musi być zrealizowany od razu, który nie jest obligatoryjnym wymogiem dla wszystkich pracodawców w całej Polsce natychmiast. Tym celem jest dążenie do tego, żeby płaca minimalna opierała się na referencyjnej wysokości przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce" - powiedziała.

"Płaca minimalna, jak sama nazwa wskazuje, to pewne minimum"

Zdaniem Dziemianowicz-Bąk jest to cel ambitny, jednak należy do niego dążyć, ponieważ jest to korzystne dla pracowników, których na polskim rynku pracy brakuje. Podkreśliła, że ustawa zawiera wiele "cennych propozycji", a to, czy zostaną one zrealizowane zależy od rządu i parlamentu. "Płaca minimalna, jak sama nazwa wskazuje, to pewne minimum. Płaca zasadnicza, płaca podstawowa nie powinna być naszym zdaniem niższa niż minimalna. Dlatego we wspomnianej ustawie proponujemy wprowadzenie pewnego mechanizmu, gdzie płaca zasadnicza (...) nie może być niższa niż płaca minimalna, a wszystkie premie, wszystkie dodatki mają być naddatkami nad tym zasadniczym wynagrodzeniem" - powiedziała.

Przyznała, że płaca minimalna w 2025 r. będzie określana na starych zasadach. "Dyrektywa (unijna w sprawie płacy minimalnej - przyp. PAP) zobowiązuje nas do tego, żeby ustawa o minimalnym wynagrodzeniu weszła życie w listopadzie tego roku i będzie określała zasady ustalania płacy minimalnej na lata kolejne. To się nie stanie z dnia na dzień" - zastrzegła Dziemianowicz-Bąk.

Zgodnie z zapisami unijnej dyrektywy w sprawie adekwatnych wynagrodzeń minimalnych w Unii Europejskiej państwa członkowskie są zobowiązane do dokonywania oceny adekwatności minimalnego wynagrodzenia. W tym celu muszą wybrać jedną lub kilka "orientacyjnych wartości referencyjnych". Przykładowo może to być np. 60 proc. mediany wynagrodzeń, 50 proc. przeciętnego wynagrodzenia (na poziomie międzynarodowym lub na poziomie krajowym).

Autor: Iwona Żurek