Aresztowany podczas misji humanitarnej

An-124 trafił do Kanady zupełnie legalnie – w lutym 2022 roku maszyna wylądowała w Toronto, dostarczając testy na COVID-19 dla kanadyjskiego rządu. W trakcie rozładunku Kanada zamknęła przestrzeń powietrzną dla rosyjskich maszyn w odpowiedzi na rosyjską inwazję na Ukrainę. Samolot został uziemiony z dnia na dzień, a jego historia stała się jedną z najdziwniejszych i najbardziej kosztownych anegdot współczesnego lotnictwa.

ikona lupy />
Lotnisko w Toronto / shutterstock

Od tamtej pory Rosjanie nie mogą odebrać swojej maszyny, a Kanada, choć formalnie przejęła ją w 2023 roku, nadal nie znalazła sposobu na jej legalną konfiskatę i przekazanie Ukrainie. Jak ujawnia „The Kyiv Independent”, problemem jest skomplikowana struktura własnościowa samolotu, który formalnie należy do co najmniej sześciu podmiotów z kilku krajów.

Najdroższy postój w historii lotnictwa

Najbardziej spektakularna jest tu ekonomia: samolot generuje codziennie ok. 1065 dolarów kanadyjskich opłat parkingowych, co daje już ponad 1,5 mln CAD. Wciąż nie wiadomo, kto za to zapłaci, Rosja raczej nie zamierza.

W tym wszystkim jest też intrygujący paradoks: samolot, który miał transportować ładunki na cały świat, dziś nie rusza się z miejsca. Choć widywano go w ostatnich miesiącach przetaczanego po płycie lotniska „na przegląd”, nie wiadomo, czy po kilku mroźnych kanadyjskich zimach w ogóle nadaje się jeszcze do lotu.

Kanadyjski test determinacji – chcą oddać Rusłana Ukrainie

Władze Kanady nie ukrywają, że ich celem jest symboliczna „rekompensata” dla Ukrainy, której rosyjskie siły zniszczyły część floty Antonowów na początku wojny. Rząd powołuje się na nowelizację ustawy Special Economic Measures Act z 2022 roku, która pozwala nie tylko zamrażać mienie rosyjskich podmiotów, ale też konfiskować je i przekazywać dalej, np. na odbudowę Ukrainy.

ikona lupy />
Zniszczony pod Kijowem An-225 Mrija, prawdopodobnie w wyniku ostrzału przez ukraińską artylerię lotniska w Gostomelu, zajętego w 2022 r. przez rosyjskich spadochroniarzy. / shutterstock

Problem? To, że w praktyce takich konfiskat jest jak na lekarstwo. Większość zamrożonych aktywów, jachty oligarchów, rezerwy banku centralnego Rosji, utknęła w zawieszeniu z powodu zawiłości prawnych. Prawnicy Kanady wciąż szanują prawo własności.

Proces się ślimaczy, Rosja oskarża o „piractwo”

Na razie Kanada walczy w sądach. W marcu 2025 roku złożono wniosek o formalną konfiskatę w sądzie w Ontario. W odpowiedzi Volga-Dnepr, rosyjski operator samolotu, wytoczył Kanadzie pozew o 100 milionów dolarów, zarzucając „piractwo” i „kradzież na państwowym poziomie”. Sprawa stała się kolejnym punktem zapalnym w relacjach Moskwa–Ottawa. Sprawa An-124 może być precedensem otwierającym drogę do podobnych działań w innych krajach. Problem w tym, że kanadyjski system prawny działa powoli, a rozplątanie siatki właścicielskiej trwa już lata.

Milionowy wrak czy pomoc dla Ukrainy?

Wszystko wskazuje na to, że An-124 zostanie ostatecznie przekazany Ukrainie – przynajmniej taki jest plan kanadyjskich władz. Pytanie tylko, czy stojąca maszyna będzie jeszcze do czegoś użyteczna. Po czterech latach bezczynności konieczny będzie kosztowny przegląd, naprawy i wymiana części. Nie wiadomo też, kto dziś zabezpiecza samolot, ani czy opłaty lotniskowe w ogóle są płacone. Kanadyjskie ministerstwa milczą, a rosyjski kolos nadal stoi bezużytecznie na płycie lotniska.

Źródło: The Kyiv Independent