Muzealne potwory z ZSRR pokonały nowoczesną obronę

Nad ranem 24 stycznia w Kijowie znów zawyły syreny. Tym razem nie był to zwykły atak rakietowy. Rosjanie po raz pierwszy użyli do uderzenia na stolicę Ukrainy sześciotonowych krążących rakiet X-22 „Buria”, które od dekad zalegały w magazynach. W kierunku miasta i okolicznych celów poleciało aż 12 takich pocisków. Głównym celem były kluczowe elementy ukraińskiej infrastruktury energetycznej – w tym podstacje 750 kV w Białej Cerkwi i Naliwajkówce. Atak może mieć poważne konsekwencje – te stacje odpowiadają za rozprowadzanie energii elektrycznej z elektrowni jądrowych, które generują ponad połowę prądu w kraju.

ikona lupy />
Atak Rosji na Kijów / ShutterStock

Zaskoczenie z bliska – Rosja zmienia taktykę

W przeciwieństwie do wcześniejszych ataków, tym razem rakiety zostały wystrzelone z obszaru położonego stosunkowo blisko ukraińskiej granicy. To drastycznie skróciło czas na reakcję systemów obrony powietrznej, utrudniając przechwycenie i ewakuację. Co ważniejsze, świadczy to o zmianie rosyjskiej taktyki – jeszcze niedawno bombowce Tu-22M3 wystrzeliwały rakiety z dużej odległości, obawiając się ukraińskich zestawów Patriot czy innych systemów dalekiego zasięgu. Obecnie Rosjanie najwyraźniej przestali obawiać się tych zasadzek i zbliżają się na tyle, by ich ataki były jeszcze bardziej precyzyjne i trudniejsze do odparcia.

Stalowy potwór z czasów ZSRR

X-22 to prawdziwy kolos – waży niemal 6 ton, mierzy ponad 11 metrów i osiąga prędkość bliską 4,6 Macha. Została zaprojektowana jeszcze w latach 60., by przebijać się przez amerykańską obronę przeciwlotniczą i eliminować lotniskowce. Dziś jej jedynym nosicielem jest radziecki bombowiec Tu-22M3, który sam w sobie stanowi powietrzne zagrożenie dalekiego zasięgu. Bombowce tego typu niedawno symulowały atak na kraje NATO, prowadząc manewry nad Bałtykiem. Co ciekawe, mimo swojego wieku i imponujących rozmiarów, X-22 jest wciąż niezwykle trudna do zestrzelenia. Poywierdzają to ukraińscy specjaliści.

ikona lupy />
Trzy rosyjskie bombowce Tu-22M3 symulowały atak na Polskę. Do czego są zdolne? / ShutterStock

„Nie do zestrzelenia”? Ukraina próbuje, ale z marnym skutkiem

Oficjalne ukraińskie dane mówią o 12 zestrzeleniach rakiet X-22/X-32 od początku wojny, ale eksperci pozostają sceptyczni. Problemem jest nie tylko prędkość rakiety, ale też jej wytrzymałość nawet trafienie odłamkami z nowoczesnych systemów jak IRIS-T czy NASAMS nie zawsze skutkuje jej całkowitym zniszczeniem. Ogromna masa i solidna konstrukcja sprawiają, że nawet uszkodzona X-22 może dolecieć do celu. Dodatkowo na końcowym etapie lotu porusza się z dużą prędkością pod kątem nurkowym, co czyni ją jeszcze trudniejszą do przechwycenia.

ikona lupy />
Oprócz wyrzutni systemu Patriot Ukraina otrzymała także systemy przeciwlotnicze NASAMS. Widoczny na zdjęciu należy do Norwegii. / Luftforsvaret / Ole Andreas Vekve / Forsvaret

Stare rakiety, nowe cele

Choć zaprojektowana do walki z amerykańskimi okrętami wojennymi, X-22 okazała się wyjątkowo skuteczna także w atakach na cele lądowe. Jej ograniczenia w precyzyjnym naprowadzaniu są znane – systemy projektowane w latach 50. były projektowane z myślą o wielkich okrętach na otwartym morzu, a nie zabudowie miejskiej. Mimo to, w warunkach współczesnego konfliktu okazuje się, że masa 600 kg materiału wybuchowego i impet uderzenia potrafią skutecznie zniszczyć nawet silnie chronione obiekty -takie jak elektrownie. Ataki na infrastrukturę energetyczną w pobliżu Kijowa to kolejny dowód, że „muzealne” rakiety wciąż mają swoje miejsce na współczesnym polu bitwy.