- Moskwa uderza ofertą nie do odrzucenia? Zełenski nie ma złudzeń
- USA chce pokoju do czerwca. Czas gra na niekorzyść Kijowa
- Trudne rozmowy i amerykańska gościnność. Kolejna runda w Miami
- Donbas, Zaporoska i wolna strefa — czyli nierozwiązywalne problemy
- Zgoda na zawieszenie broni? USA chce monitorować przestrzeganie
.
Moskwa uderza ofertą nie do odrzucenia? Zełenski nie ma złudzeń
Oferowany przez Moskwę projekt, nazwany „pakietem Dmitriewa” (od nazwiska rosyjskiego negocjatora Kiriła Dmitriewa, szefa Rosyjskiego Funduszu Inwestycji Bezpośrednich), zakłada rzekomo długofalową współpracę ekonomiczną z USA. Jak zaznacza „Kyiv Post”, propozycja została przedstawiona amerykańskim urzędnikom na ich terytorium — choć nie wiadomo, kiedy dokładnie miało to miejsce.
12 bilionów dolarów to więcej niż czterokrotność rosyjskiego PKB z 2025 roku. Taka suma mówi sama za siebie. Oferta, o której mówił Zełenski, ma być powiązana z wcześniejszym, wyciekłym dokumentem 28-punktowym planem pokojowym przygotowanym przez Dmitriewa i amerykańskiego doradcę Steve’a Witkoffa, opublikowanym przez Axios w listopadzie. Zakładał on m.in. stopniowe znoszenie sankcji wobec Rosji i uruchomienie partnerstw w sektorze energetyki, surowców oraz technologii.
W tle rozmów pojawiają się doniesienia o spotkaniach amerykańskich biznesmenów z rosyjskimi oligarchami powiązanymi z Kremlem. Jak podał „Wall Street Journal”, w listopadzie rozmowy miały dotyczyć inwestycji w wydobycie surowców rzadkich, gazu i... reaktywacji gazociągu Nord Stream.
USA chce pokoju do czerwca. Czas gra na niekorzyść Kijowa
Zełenski ujawnił również, że Stany Zjednoczone naciskają, by wojna zakończyła się najpóźniej do czerwca 2026 roku. „Chcą wszystko zakończyć do lata i będą wywierać presję, by się to udało” – powiedział prezydent Ukrainy, cytowany przez ukraińskie media i portal Türkiye Today.
Powód tej determinacji? Amerykańska kampania wyborcza i zbliżające się wybory do Kongresu. Waszyngton chce pokazać sukces polityki zagranicznej jeszcze przed listopadem. Tyle że warunki porozumienia są dalekie od oczywistych.
Trudne rozmowy i amerykańska gościnność. Kolejna runda w Miami
Trzecia runda rozmów Rosja–Ukraina–USA ma odbyć się w Miami. Ukraina już potwierdziła udział. To pierwsze tego typu spotkanie na terytorium USA i symbolicznie pokazuje, że Waszyngton przejmuje rolę gospodarza. Poprzednie rundy odbyły się w Abu Zabi, gdzie – według informacji Türkiye Today – po raz pierwszy od pięciu miesięcy doszło też do wymiany jeńców między Ukrainą i Rosją. Było to efektem dwóch dni rozmów w dniach 4–5 lutego.
Donbas, Zaporoska i wolna strefa — czyli nierozwiązywalne problemy
Największym problemem pozostaje status terytoriów. Rosja domaga się pełnej kontroli nad obwodem donieckim, Ukraina odpowiada, że „stoimy, gdzie stoimy” i nie odda ani centymetra. Pojawiła się nawet propozycja stworzenia w Donbasie „wolnej strefy ekonomicznej”, ale Zełenski ma wątpliwości co do realności tego scenariusza.
Dodatkowo, nie ma porozumienia w sprawie elektrowni jądrowej w Zaporożu, którą Rosjanie kontrolują od początku inwazji. Prezydent Ukrainy zaznaczył, że rozstrzygnięcia terytorialne muszą zostać podjęte na najwyższym szczeblu politycznym — między liderami państw.
Zgoda na zawieszenie broni? USA chce monitorować przestrzeganie
Stany Zjednoczone zgodziły się wziąć udział w monitorowaniu ewentualnego zawieszenia broni, jeśli zostanie ono uzgodnione. Prace nad ustaleniem szczegółów trwają. Waszyngton po raz kolejny zaproponował wstrzymanie ataków na infrastrukturę energetyczną. Ukraina jest gotowa się podporządkować. W międzyczasie Rosja przeprowadziła kolejny zmasowany atak: ponad 400 dronów i 40 rakiet uderzyło w ukraińską sieć energetyczną. Elektrownie atomowe musiały obniżyć moce, a Ukraina prosiła Polskę o pomoc energetyczną — informował minister energetyki Denys Szmyhal.
Europa szuka dla siebie miejsca. Macron z własnym planem
Na marginesie głównych rozmów prezydent Francji Emmanuel Macron prowadzi własną grę. Chce utworzyć „alternatywny kanał” rozmów z Rosją, by nie dopuścić do sytuacji, w której cały układ pokojowy będzie uzgadniany bez udziału Europy.
Zełenski wyraźnie podkreślił, że Ukraina nie zaakceptuje żadnego porozumienia między Rosją a USA, jeśli miałoby ono wpływ na Ukrainę, a Kijów nie byłby przy tym obecny. „Nie pozwolimy, by decyzje zapadały ponad naszymi głowami” – zaznaczył.
Źródła: Kyiv Post, Türkiye Today, Wall Street Journal, Axios, Reuters