Po 20 kwartałach nieprzerwanego wzrostu gospodarczego - najdłuższego w najnowszej historii - Islandia przygotowuje się na gwałtowny spadek koniunktury. Prognozy na 2019 r. są bardzo zróżnicowane, ale istnieje ogólna zgoda co do tego, że kraj stoi w obliczu największego kurczenia się gospodarki od czasu kryzysu finansowego. Arion Bank przewiduje, że PKB Islandii może spaść nawet o 1,9 proc.

Bankructwo linii lotniczych Wow Air, w połączeniu z wysokimi cenami i ogólnym spadkiem popytu w wyniku globalnego spowolnienia sprawiły, że perspektywy Islandii wyglądają bardzo ponuro. Liczba turystów odwiedzających Islandię spadła w maju o 24 proc. w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku, a sezon letni wydaje się niepewny.

Upadek przewoźnika Wow Air zadał dotkliwy cios islandzkiej gospodarce, co skłoniło w zeszłym miesiącu bank centralny do obniżenia głównej stopy procentowej o pół punktu do 4 proc. W tym samym czasie bank centralny poinformował, że PKB tego kraju prawdopodobnie skurczy się w tym roku o 0,4 proc.

„Jesteśmy przygotowani na możliwość głębszej recesji, a dane dotyczące ruchu turystycznego zdają się wskazywać, że tak się może stać” - powiedział szef banku centralnego Mar Gudmundsson. „Może dojść do spadku liczby turystów do poziomu z 2016 r., co może mieć znaczący wpływ na gospodarstwa domowe, ale miejmy nadzieję, że wyjdziemy z tego na początku przyszłego roku”.

Bezrobocie w Islandii, choć nadal niskie w kontekście międzynarodowym, wzrosło do 3,6 proc. Na początku roku było poniżej 3 proc.

Zgodnie z prognozami operatora lotniska Keflavik Airport, przez cały 2019 rok liczba odwiedzających może spaść o 17 proc.

Właściciele hoteli już odczuwają pogorszenie koniunktury. Obłożenie miejsc noclegowych spadło w kwietniu o 5 proc. rok do roku, mniej więcej o tyle samo zmniejszyła się w maju łączna liczba pracowników w sektorach związanych z turystyką. Międzynarodowe lotnisko w Reykjaviku zredukowało załogę o 315 pracowników.   

Wydaje się, że pomimo tych obaw kraj jest teraz lepiej przygotowany do przetrwania burzy. Wyniki aukcji pięcioletnich obligacji skarbowych pokazują, że inwestorzy myślą podobnie. W zeszłym tygodniu Islandia sprzedał 500 milionów euro w pięcioletnich obligacjach. Popyt na te papiery skarbowe prawie pięciokrotnie przekraczał ofertę.

Rząd nie ogłosił jeszcze żadnych konkretnych planów pomocowych dla sektora turystycznego, ale parlament dyskutuje obecnie nad tym, jak wydać nadwyżkę budżetową, równą 1 proc. PKB.

>>> Czytaj też: Tropikalne kurorty i banany z Islandii? Dzięki geotermii to możliwe