Następcy Jensa Stoltenberga na stanowisku przewodniczącego Partii Pracy nie obce są zawiłe meandry polityki zagranicznej. Støre w latach 2005-2012 był szefem resortu dyplomacji właśnie w gabinecie obecnego Sekretarza Generalnego NATO. Jako wytrawny polityk i baczny obserwator trendów w polityce międzynarodowej nie pozostaje obojętny wobec zagadnienia tzw. Norweskiej Dalekiej Północy. O potrzebie nowej geostrategii dla tego regionu mówią również norwescy analitycy.

Zrozumieć geografię

Polityka na Dalekiej Północy powinna dotyczyć czegoś więcej niż relacji z Rosją. Støre powołuje się w tym miejscu na słowa amerykańskiego historyka Roberta Kaplana, które posłużyły mu do analizy obecnego wzrostu napięć w rejonie Zatoki Perskiej: „W świecie zdominowanym przez rynki finansowe, sieć 5g oraz prowadzenie wojen w cyberprzestrzeni okazuje się, że głównym rozgrywającym wciąż jest geografia”. Kaplan przypomina, że to geografia determinuje zarówno politykę zagraniczną, jak i politykę bezpieczeństwa. Tego samego zdania w kontekście Dalekiej Północy jest też lider Ap.

Dla lepszego zobrazowania obecnych okoliczności Støre przywołuje historię z 1812 r., kiedy brytyjski okręt „Dictator” polował u wybrzeży Norwegii na duńsko-norweską fregatę „Najaden”. Norwegia wówczas znajdowała się pod duńskim panowaniem. Duńczycy zaś byli sojusznikami Napoleona. Wielka Brytania będąca w stanie wojny z Francją blokowała norweskie wybrzeże.

Støre odnosi się również do państw leżących w basenie cieśniny Skagerrak i ożywionej współpracy łączącej skandynawskie kraje. Apeluje przy tym o wytężone próby zrozumienia geografii i współpracę z najbliższymi sąsiadami Norwegii.

Lider Ap przypomina też o zbliżającej się 75 rocznicy wyzwolenia regionu Finnmark przez żołnierzy Armii Czerwonej. Rozwój sąsiedztwa z Rosją był zawsze zdeterminowany przez balans między codziennymi stosunkami sąsiedzkimi a napięciami wywoływanymi przez wielką politykę. Okres Zimnej Wojny naznaczony był atmosferze wysokiego napięcia. Wymownym symbolem była też szczelnie zaryglowana granica. W 1990 r. Norwesko-rosyjskie przejście graniczne w Storskog przekroczyło 5000 ludzi. Dwadzieścia lat później ta sama placówka odnotowała ruch na poziomie 300 tysięcy ludzi. W latach dziewięćdziesiątych zainicjowano również współpracę w regionie Morza Barentsa oraz szereg innych inicjatyw rozwoju sąsiedztwa, które doprowadziły min. do porozumienia ws. linii podziału na Morzu Barentsa, które zawarto w 2010 r.

>>> Czytaj też: Arktyka to Zatoka Perska przyszłości. Kto wygra bój o ten strategiczny region?

Dwie strategie polityki północnej

Do tej pory Norwegia podążała dwutorowo w materii geografii i polityki. Jedną z linii było członkostwo w NATO, drugą zaś linia sąsiedztwa i współpracy po obu stronach granicy. Pierwsza ze strategii zasadzała się solidarności z sojusznikami z NATO. Jest w dalszym ciągu potrzebna „małej Norwegii” leżącej tuż obok potężnej i nie do końca przewidywalnej Rosji. Druga ze strategii opiera się na rozwoju praktycznego ujęcia kwestii współpracy sąsiedzkiej, takich jak porozumienie graniczne z 2012 r. umożliwiające ludności z rejonów przygranicznych przekraczanie granicy bez wiz czy podejmowanie inicjatyw z innymi członkami Rady Arktycznej lub w ramach Rady Regionu Morzu Barentsa. Mimo wszystko Norwegia, zdaniem Støre, powinna zrobić więcej. Może być wiodącym aktorem forsującym nowe idee. Może być inicjatorem zarówno dużych, jak i małych projektów na rzecz lokalnej i regionalnej współpracy na Dalekiej Północy. Nie można zapomnieć również o zagadnieniach związanych z klimatem i środowiskiem.

Wypełnić próżnię

W XXI wieku polityka północna powinna wyjść poza schemat relacji z Rosją. Ocieplenie klimatu sprawia, że Arktyka zaczyna zanikać. Trzeba również przypomnieć o ograniczeniu emisji CO2. Zmiany muszą mieć miejsce tu i teraz. Geografia zmienia i decyduje. Zamknięte dotąd drogi otwierają się. Przykładem może by droga morska przez Arktykę do Azji. Dla Norwegów skróceniu ulega droga z Europy oraz na wschód. Analogicznie dla Chin, Japonii i Korei skraca się dystans na zachód, do Europy. Norweska Daleka Północ może stać się głównym korytarzem transportowym między wschodem a zachodem. Kirkenes zresztą już zostało uwzględnione w chińskiej strategii polarnego jedwabnego szlaku. Najbliższe lata okażą się kluczowe dla sposoby, w jaki państwa Dalekiej Północy będą zabezpieczać swoje interesy w obliczu tych niełatwych wyzwań. Z uwagi na powyższe, Norwegia musi dokonać wyboru wykraczającego dalece poza redukcję emisji.

Norweskie nie zamarzające porty mogą stanowić miejsca tranzytu handlu z i do Azji. Kolej może zyskać na przedłużeniu trakcji w kierunku północnym. To samo dotyczy fińskiej inicjatywy budowy połączenia kolejowego z Rovaniemi do Kirkenes. Lider Ap zwraca ponadto uwagę na nieuniknioną konieczność zwiększenia zasięgu sieci satelitarnych na tym obszarze poprzez rozbudowę infrastruktury. Dostosowania wymagają również tamtejsze porty oraz arterie wodne. Nie wolno pominąć również tak ważkiej kwestii jak rozwijanie ośrodków uniwersyteckich położonych na północy. Wiedza i umiejętności są kluczowe dla podtrzymywania rozwoju młodzieży.

W związku z tym Støre konstatuje, że Norwegia potrzebuje nowego otwarcia w polityce regulującej kwestie Dalekiej Północy, która doprowadzi do rozszerzenia wolumenu możliwości, wzrostu ekonomicznego i aktywności. Inicjatywa powinna leżeć po stronie Norwegów i doprowadzić do zacieśnienia współpracy zarówno ze Szwecją jak i Finlandią. Celem takiego współdziałania miałoby być umocnienie pozycji krajów nordyckich na tym obszarze. Równie kluczowe jest rozwijanie stosunków sąsiedzkich z Rosją oraz sojusznikami w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego. Były szef dyplomacji rekapitulując podnosi, że pasywna postawa norweskich decydentów ws. Arktyki może doprowadzić do tego, że inicjatywę przejmą inni.

>>> Czytaj też: Fundusz Naftowy wycofuje się z nafty i gazu. Eksperci: To wstrząśnie całym światem

Autor: Sergiusz Moskal