Deputowani Izby Gmin jednomyślnie uchwalili ustawę w wieczornym głosowaniu. Aby wejść w życie, musi zostać jeszcze zatwierdzona przez Senat oraz uzyskać formalną akceptację gubernatora generalnego (przedstawiciela brytyjskiej królowej Elżbiety II, która jest przez Kanadę uznawana za głowę państwa).

Ustawa przewiduje sankcje w postaci zamrożenia aktywów i zakazu wjazdu dla przedstawicieli władz Rosji i innych krajów, uznawanych za łamiących prawa człowieka. Ponadto zakazuje kanadyjskim firmom kontaktów z obywatelami innych państw, którzy "ponoszą odpowiedzialność za lub mają udział w pozasądowych zabójstwach, torturach i innych rażących naruszeniach uznawanych na arenie międzynarodowej praw człowieka".

Wszystko wskazuje na to, że Kanada jako czwarte państwo na świecie przyjmie ustawę Magnitskiego, po USA, Wielkiej Brytanii i Estonii. Na tzw. liście Magnitskiego USA jest obecnie 44 rosyjskich urzędników.

Na razie nie wiadomo, kto znajdzie się na pierwszej kanadyjskiej liście objętych sankcjami po wejściu ustawy w życie. Dziennik "Globe and Mail" podaje za proszącym o anonimowość reprezentantem rządu, że prawdopodobnie będą to obywatele Rosji. Główny inicjator ustawy Magnitskiego, amerykański biznesmen William Browder, powiedział, że dostarczył władzom Kanady dowody przeciwko 282 osobom, na które jego zdaniem powinny zostać nałożone sankcje. "Zaczynamy od ludzi, którzy zabili Siergieja Magnitskiego" - podkreślił.

Siergiej Magnitski, rosyjski prawnik zaangażowany w walkę z korupcją, zmarł w moskiewskim więzieniu w 2009 roku po tym, jak oskarżył Kreml o kradzież 230 mln dolarów z zagranicznego funduszu inwestycyjnego. Pracodawcy i obrońcy praw człowieka w Rosji twierdzą, że w dniu śmierci został ciężko pobity przez strażników więziennych; rosyjskie służby umorzyły dochodzenie w sprawie jego śmierci.

Reklama

Rosja potępiła w środę przyjęcie ustawy w Izbie Gmin. "Ponownie ostrzegamy, że jeśli wzrośnie presja nałożonych na nas sankcji (...), również rozszerzymy listę kanadyjskich urzędników z zakazem wjazdu do Rosji" - oświadczyła rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa, cytowana przez agencję Interfax. Jak dodała, kanadyjska ustawa "w znacznym stopniu kopiuje niesławną amerykańską +ustawę Magnitskiego+ i prawdopodobnie dodatkowo pogorszy relacje rosyjsko-kanadyjskie".

W miesiącach poprzedzających środowe głosowanie rosyjski rząd, ambasada Rosji w Ottawie i organizacja Russian Congress of Canada (RCC) prowadziły akcję lobbingową przeciw ustawie. Latem część kanadyjskich deputowanych otrzymała list od RCC, w którym apelowano o rezygnację z ustawy i ostrzegano przed "dalszym ograniczaniem przestrzeni dialogu w czasie, gdy stosunki obu krajów znajdują się na historycznie niskim poziomie".(PAP)

akl/ mal/