W ciągu 9 godzin głosowania wzięło w nim udział ponad 468 tysięcy wyborców, a w obu regionach wydano ogółem ponad 476 tysięcy elektronicznych kart do głosowania. Głosowanie online trwa nieprzerwanie aż do wieczora 30 czerwca. Biorą w nim udział tylko dwa regiony: Moskwa i obwód niżnienowogrodzki. W całym kraju, czyli w ponad 80 regionach Federacji Rosyjskiej głównym dniem głosowania jest 1 lipca.

Jednocześnie trwa od czwartku w całym kraju głosowanie przedterminowe. Tak długi okres przedterminowego głosowania Centralna Komisja Wyborcza uzasadniła trwającą pandemią koronawirusa. W pierwszym dniu głosy oddają głównie ludzie w zakładach pracy. Zdaniem ruchu Gołos, monitorującego wybory w Rosji, odbywa się to w sposób zorganizowany. "W godzinach pracy, niekiedy pod kontrolą szefa działu kadr czy jeszcze kogoś, ludzie są prowadzeni na głosowanie" - powiedział radiu Echo Moskwy jeden z szefów ruchu Stanisław Andriejczuk.

Gołos obawia się, że głosowanie nad poprawkami w konstytucji może być jednym z najmniej przejrzystych wśród dotychczas przeprowadzonych w Rosji. "Nigdy nie mieliśmy tak wielu skarg od ludzi mówiących nam, że są zmuszani do głosowania" - powiedział drugi z szefów ruchu Grigorij Mielkonjanc.

Natomiast jeden z działaczy Rady ds. Praw Człowieka, ciała konsultacyjnego przy prezydencie Rosji, Igor Borisow powiedział agencji RIA Nowosti, że obserwatorzy w Moskwie nie dopatrzyli się dotąd poważniejszych naruszeń.

O tym, że takie naruszenia są możliwe przy obecnych procedurach, przekonał się dziennikarz niezależnej telewizji Dożd Paweł Łobkow. Ogłosił on w mediach, że zdołał w czwartek oddać głos dwukrotnie - oddając zwykłą kartę do głosowania w lokalu wyborczym i głosując elektronicznie poprzez stronę internetową.

Reklama

Centralna Komisja Wyborcza ostrzegła, że dziennikarz może być ukarany grzywną, a MSW Rosji oświadczyło, że w Moskwie może być realizowana wcześniej zaplanowana akcja dyskredytowania głosowania.

Jeden z przywódców opozycji antykremlowskiej w Rosji Aleksiej Nawalny opublikował w czwartek zdjęcia nadsyłane przez jego zwolenników, na których widać głosowanie odbywające się poza komisjami wyborczymi, na wolnym powietrzu. Takie głosowanie zostało dopuszczone, w celu zmniejszenia ryzyka epidemicznego.

Na fotografiach widać, jak wyborcy wypełniają karty do głosowania np. na pniach drzew, na ławeczkach, przed placem zabaw dla dzieci. Sądząc z opublikowanych zdjęć, karty do głosowania wydawano nawet z otwartego bagażnika samochodu.

Szefowa CKW Ełła Pamfiłowa zapewniła, że "żadnego głosowania na ławeczkach i w bagażnikach nie przewidziano, i tego nie będzie". Oświadczyła też, że wszędzie głosowanie poza lokalami wyborczymi odbywa się w obecności obserwatorów.

W zasadach głosowania przewidziano możliwość zorganizowania go na wolnym powietrzu, jeśli lokal, gdzie zwykle mieści się komisja, nie odpowiada wymogom sanitarnym. Mogą być to tereny koło domów mieszkalnych czy np. teren przed wejściem do lokalu wyborczego.

Zmiany w konstytucji Federacji Rosyjskiej zainicjował prezydent Władimir Putin. Nowelizacja przewiduje m.in. uchylenie limitu kadencji prezydenckich obecnego szefa państwa. Jeśli poprawki zostaną zaakceptowane przez obywateli, Putin będzie mógł ubiegać się o kolejne dwie sześcioletnie kadencje po zakończeniu obecnej, w 2024 roku.

Z Moskwy Anna Wróbel (PAP)

awl/ ap/