Propozycję taką miał przedstawić Michael Gove, minister bez teki w rządzie Johnsona, w którego kompetencjach są także kwestie podtrzymywania jedności Zjednoczonego Królestwa. Argumentował on, że zaproszenie Sturgeon byłoby wysłaniem sygnału, że Szkocja ma wpływ na decyzje dotyczące całego kraju.

"Michael zaproponował to na posiedzeniu rządu jako jeden z wielu pomysłów na rozwiązanie kwestii szkockiej, ale Borysowi się to nie spodobało. Nie podobał mu się pomysł, aby Sturgeon była postrzegana na tym samym poziomie politycznym co on" - mówi cytowane przez "FT" źródło, które było informowane o tych dyskusjach.

Zgodnie z planem na posiedzenia rządu byliby zapraszani także Mark Drakeford, pierwszy minister Walii, pierwsza minister Irlandii Północnej, Arlene Foster i jej zastępczyni, Michelle O'Neill. Wszyscy oni już uczestniczą w nadzwyczajnych posiedzeniach sztabu ds. kryzysowych na temat epidemii Covid-19.

Jak pisze "FT", jeden z wysokich rangą deputowanych Partii Konserwatywnej zauważył, że pomysł ten jest "zupełnie niemożliwy do realizacji", bo w brytyjskim rządzie obowiązuje zasada kolektywnej odpowiedzialności, co dla Sturgeon i pozostałych raczej byłoby nie do przyjęcia. "Skończyłoby się to tym, że Nicola stanie na schodach na Downing Street 10 i powie światu, jaki ten rząd jest zły. Unioniści w Szkocji uznaliby cały ten pomysł za oburzający" - mówi cytowany poseł.

Reklama

Jak pisze "FT", brak entuzjazmu Johnsona dla pomysłu Gove'a - przedstawionego w zeszłym miesiącu - wydaje się go przekreślać, ale samo jego przedstawienie jest oznaką rosnącego zaniepokojenia rządu wzrastającym w Szkocji poparciem dla niepodległości.

"Poczucie paniki, jakie emanuje z premiera i jego otoczenia jest wyczuwalne - wiedzą, że opinia publiczna w Szkocji szybko się od nich odwraca, ale wydają się zupełnie nie mieć pojęcia, jak powstrzymać tę przyspieszającą falę" - mówi "FT" szkockie źródło rządowe.

Wybory do szkockiego parlamentu w maju 2021 r. są oczekiwane z przerażeniem na Downing Street, gdyż rząd obawia się, że jeśli Szkocka Partia Narodowa po raz kolejny wygra, zażąda powtórki referendum niepodległościowego z 2014 r., a jeśli Wielka Brytania nie zawrze umowy z Unią Europejską, jeszcze bardziej wzmocni to w Szkocji argumenty na rzecz niepodległości - pisze "FT".