Alaksandr Łukaszenka rozpoczął ryzykowną grę. Jeśli wciąż będzie z takim natężeniem używał siły wobec demonstrantów albo skorzysta z ostrej amunicji, współpraca z Zachodem zostanie ograniczona. Rosjanie tylko na to czekają – to byłaby ich szansa na przekonanie Mińska do kolejnych kroków integracyjnych - pisze w opinii Michał Potocki, dziennikarz "Dziennika Gazety Prawnej".
Moskwa jest niełatwym sojusznikiem. Z jednej strony Łukaszenka w trudnym momencie zazwyczaj może liczyć na wsparcie polityczne, dyplomatyczne i kredytowe. Bo i Mińsk udziela Moskwie wsparcia w jej gloryfikowaniu sowieckiej wizji historii czy podczas głosowań w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ. Tracąc Białoruś, Rosja pozbyłaby się jedynego formalnego sojusznika w Europie. Z drugiej jednak strony Kremlowi to nie wystarcza i stale prze do pogłębienia integracji.
- CAŁY TEKST W CZWARTKOWYM WYDANIU DGP
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Michał Potocki
Dziennikarz i redaktor DGP. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej
Zobacz
|
