Niemieccy pracownicy sektora publicznego chcą dużych podwyżek. Rozpoczęli strajk ostrzegawczy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 września 2020, 11:42
Pracownicy służby publicznej w Niemczech rozpoczęli we wtorek strajki ostrzegawcze, domagając się znacznej podwyżki płac. Do pracy w niektórych częściach kraju nie przyszli m.in. pracownicy szpitali i ośrodków opieki nad dziećmi czy pracownicy zakładów wodociągowych.

Głównym żądaniem związków Ver.di i dbb jest wzrost wynagrodzenia o 4,8 proc. lub o co najmniej 150 euro miesięcznie dla ok. 2,3 miliona pracowników federalnych i lokalnych w ciągu następnego roku.

Akcje protestacyjne odbyły się przed państwowymi zakładami w pojedynczych miastach w krajach związkowych Nadrenia Północna-Westfalia i Bawaria. Strajki ostrzegawcze planowane są we wtorek także w Badenii-Wirtembergii, Nadrenii-Palatynacie, Dolnej Saksonii i Szlezwiku-Holsztynie. W innych landach strajki mają się rozpocząć w najbliższych dniach.

W Guetersloh w Nadrenii Północnej-Westfalii ok. 40 osób zgromadziło się przed lokalnym szpitalem. "Oklaski nie wystarczą" - powiedział cytowany przed dpa przedstawiciel Ver.di Volker Hoppmann, odnosząc się do akcji nagradzania oklaskami pracy osób zatrudnionych w służbie zdrowie w dobie pandemii koronawirusa.

Strajki ostrzegawcze są powszechną taktyką w niemieckich negocjacjach pracowniczych i trwają zwykle od kilku godzin do jednego dnia lub dwóch.

Negocjatorzy pracodawców, którzy jeszcze nie złożyli oferty, na razie stwierdzili, że żądania płacowe są zbyt wysokie, ponieważ niemiecka gospodarka boryka się obecnie z pandemią koronawirusa, która zmniejsza wpływy z podatków - podaje agencja AP.

Kampanię krótkich akcji protestacyjnych ogłoszono po tym, jak w weekend druga runda negocjacji płacowych nie przyniosła porozumienia.

Prezes Ver.di Frank Werneke powiedział telewizji ZDF, że związek wzywa do strajków ostrzegawczych w nadchodzących dniach w "całym obszarze" sektora publicznego.

"W szpitalach panuje szczególnie duża presja i wysokie oczekiwania (...)" - powiedział Werneke. Zastrzegł przy tym, że "jest jasne, iż strajki w żłobkach są obecnie szczególnie newralgiczne i niezbyt popularne, i zrobimy to w bardzo wyważony sposób". "To nie jest obecnie przedmiotem tej akcji strajkowej" - dodał.

Następna runda negocjacji zaplanowana jest na 23 i 24 października. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj