Według minister ds. socjalnych Leny Hallengren sytuacja epidemiczna w Szwecji uległa w ostatnich tygodniach znacznemu pogorszeniu. Obecnie wykrywa się 449 zakażeń na 100 tys. zakażeń, pod koniec sierpnia wskaźnik ten wynosił 25. Na oddziałach intensywnej terapii leczonych jest 131 pacjentów. Na początku września takich osób było 12. "Bary, kluby nocne, restauracje są miejscami ryzyka, a alkohol powoduje, że przestajemy przestrzegać zasad higieny i odstępów" - tłumaczyła Hallengren decyzję na specjalnie zwołanej konferencji.

Szwecja jest ostatnim krajem Skandynawii, który zdecydował się na częściową prohibicję. Poza punktami gastronomicznymi w Szwecji alkohol można nabyć jedynie w państwowych sklepach monopolowych czynnych zwykle w tygodniu do godz. 19, w soboty do 15., a niedzielę są one nieczynne.

Zakaz sprzedaży alkoholu ma zostać wprowadzony dopiero od 20 listopada i potrwać do końca lutego przyszłego roku. Lokale będą musiały się zamknąć o godz. 22.30. Na pytania dziennikarzy, dlaczego rząd nie przygotował takich rozwiązań wcześniej i potrzebuje aż ponad tygodnia na wprowadzenie przepisów, minister Hallengren odpowiedziała wymijająco, że "dopiero teraz widzimy potrzebę wprowadzenia skrócenia czasu sprzedaży alkoholu".

W opinii premiera Stefana Loefvena "wiele osób przestrzega zaleceń, ale nie wszyscy. "Wielu z was jest zmęczonych, przestaliście być ostrożni, ale to nie są tylko rekomendacje, to jest obowiązek" - przekonywał.

Reklama

W Szwecji, w odróżnieniu od większości państw w Europie, obowiązują głównie dobrowolne zalecenia, np. o unikaniu niepotrzebnych kontaktów społecznych lub, jeśli to możliwe - pracy zdalnej z domu. Szkoły działają normalnie, a władze nie zalecają zasłaniania ust ani nosa.

Władze 13 z 21 regionów wprowadziły zaostrzone restrykcje, niektóre z nich, jak np. Region Blekinge na południu Szwecji zrobiły to bez akceptacji władz centralnych, uważając, że postępują one zbyt opieszale.

Poszkodowani zakazem sprzedaży alkoholu restauratorzy będą mogli wystąpić o pomoc z budżetu państwa, która została na początku listopada przedłużona do wiosny przyszłego roku.