Premier Holandii przedstawił królowi skład nowego gabinetu. Proces formowania rządu trwał od miesięcy

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
8 stycznia 2022, 20:21
King Willem-Alexander of the Netherlands meets Rutte at Huis Ten Bosch Palace
<p>Król Wilhelm-Aleksander&nbsp; i Mark Rutte&nbsp;</p>/PAP/EPA
Premier Holandii Mark Rutte zaprezentował królowi Wilhelmowi-Aleksandrowi skład swojego nowego gabinetu. W kraju nie było rządu od stycznia ubiegłego roku i proces jego formowania trwał najdłużej od II wojny światowej.

Nowy rząd tworzą partie, które krajem rządzą już od ponad czterech lat. Są to: liberałowie (VVD), chadecja (CDA), konserwatywna chadecja (CU) oraz socjalliberalna D66.

Nowy gabinet, którego skład został ogłoszony pod koniec grudnia, w sobotę, jeszcze nieformalnie, spotkał się po raz pierwszy.

„Zaczynamy wspólnie nową przygodę” – powiedział w sobotę dziennikarzom nowy-stary premier. Rutte pokieruje pracami rady ministrów po raz czwarty, dlatego też media określają jego rząd jako „Rutte IV”. Szef liberałów rządzi Holandią od 2010 r.

„Wyborca zagwarantował większość partiom koalicyjnym, ale miesiącami szukały one innych rozwiązań”

W styczniu 2021 r. do dymisji podał się jego ówczesny gabinet w wyniku „bezprecedensowego naruszenia zasad praworządności” w związku z tak zwaną aferą zasiłkową. Według raportu specjalnej komisji parlamentarnej władze skarbowe w latach 2012-2019 - mimo nadzoru rządu - bezpodstawnie wszczynały postępowania o wyłudzenia wobec ok. 10 tys. rodzin pobierających zasiłki na dzieci. W rezultacie rodziny te musiały zwrócić tysiące euro, co wiele z nich doprowadziło do finansowej ruiny.

W wyborach parlamentarnych, które odbyły się w marcu 2021 r., partie tworzące koalicję uzyskały niewielką większość w izbie niższej parlamentu (Tweede Kamer), ale do powstania rządu nie doszło z powodu braku porozumienia między ugrupowaniami. Porozumienie udało się osiągnąć dopiero w połowie grudnia.

„Wyborca zagwarantował większość partiom koalicyjnym, ale miesiącami szukały one innych rozwiązań” – mówił PAP Hans van Soest, komentator polityczny dziennika „Algemeen Dagblad”.

Jego zdaniem dopiero gdy na horyzoncie pojawiła się groźna przedterminowych wyborów, liderzy ugrupowań usiedli do rzeczowych negocjacji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj