Czy 2022 to nowy 1914?

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
12 marca 2022, 13:49
2022 rok
2022 r./shutterstock
Od dwóch tygodni mamy za wschodnią granicą prawdziwą wojnę. Ale działania militarne pod Kijowem czy Charkowem to niejedyny front tego konfliktu. Równolegle trwa przecież wojna gospodarcza. A wielu ekonomistów podkreśla, że skala sankcji nałożonych na Rosję od początku agresji na Ukrainę nie ma wielu precedensów w najnowszej historii.

Takiego właśnie zdania są Charles Goodhart, Jon Danielsson i Robert Macrae związani z London School of Economics. Zwracają oni uwagę, że najlepszym punktem odniesień i porównań dla obecnego konfliktu jest I wojna światowa – oczywiście jeśli chodzi o gospodarczy porządek rzeczy. Dlaczego nie II wojna światowa? Powód jest prosty. Konflikt z lat 1939–1945 wybuchł w rzeczywistości dużo mniej zglobalizowanej niż ta dzisiejsza. Inne były więc i punkt wyjścia, i głębokość zmiany związanej z przerwaniem relacji gospodarczych. Co innego I wojna światowa. Gdy w czerwcu 1914 r. zastrzelono austro-węgierskiego następcę tronu Franciszka Ferdynanda, Europa i świat były ze sobą powiązane na potęgę. I gdy w ciągu następnych paru miesięcy mocarstwa znalazły się w stanie wojny, również stosunki gospodarcze uległy natychmiastowemu i gwałtownemu przerwaniu. Podobnie jak teraz relacje Zachodu z Rosją.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj