"Decyzja Komunistycznej Partii Chin o pozbawieniu wolności Hongkongu zmusiła administrację (prezydenta USA Donalda) Trumpa do ponownej oceny polityki wobec tego terytorium" - tłumaczył Pompeo. Zgodnie z jego słowami od poniedziałku Waszyngton kończy eksport sprzętu obronnego do Hongkongu.

"Stany Zjednoczone są zmuszone do podjęcia tych działań w celu ochrony bezpieczeństwa narodowego. Nie możemy już rozróżnić eksportu produktów do Hongkongu i Chin kontynentalnych" - powiedział Pompeo.

Amerykańskie ministerstwo handlu przekazało w komunikacie, że zawiesza "preferencyjne traktowanie Hongkongu nad Chinami". "Wzywamy Pekin do natychmiastowej zmiany kursu oraz spełnienia obietnic, które złożył mieszkańcom Hongkongu oraz światu" - dodano.

W maju administracja Trumpa przestała uznawać Hongkong za terytorium autonomiczne wobec Chin i uruchomiła proces odbierania mu specjalnych przywilejów handlowych w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi.

Rząd centralny ChRL planuje narzucenie Hongkongowi prawa o bezpieczeństwie państwowym, które według komentatorów spowoduje najgłębszą zmianę w życiu społeczeństwa byłej brytyjskiej kolonii od czasu jej przekazania komunistycznym Chinom w 1997 roku.

Reklama

Władze Chin i lojalna wobec nich administracja Hongkongu twierdzą, że planowane przepisy służą zwalczaniu działalności wywrotowej, separatystycznej i terrorystycznej oraz zmów z zagranicznymi siłami. Utrzymują, że dotyczyć będą one tylko wąskiej grupy osób zagrażających bezpieczeństwu państwowemu.

Wielu Hongkończyków obawia się jednak, że nowe prawo położy kres wolności i swobodom obywatelskim, które odróżniają Hongkong od Chin kontynentalnych i uznawane są za kluczowe dla jego pozycji jako międzynarodowego centrum finansowego. Komentatorzy oceniają również, że narzucenie tych przepisów Hongkongowi z pominięciem jego lokalnej legislatywy podważa autonomię, wynikającą z zasady „jednego kraju, dwóch systemów”.