Kryzys polityczny w Kazachstanie. Prezydent zapewnia, że rząd nie upadnie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 stycznia 2022, 21:32
Azja Środkowa Kazachstan Uzbekistan Turkmenistan Kirgistan Tadżykistan
<p>Kazachstan</p>/Shutterstock
Prezydent Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew zapewnił we wtorek, że rząd kraju nie upadnie i ostrzegł protestujących, iż apele o atakowanie budynków rządowych i wojskowych są nielegalne. W Kazachstanie trwają protesty przeciw wzrostowi cen paliw.

„Rząd nie upadnie, ale zależy nam na wzajemnym zaufaniu i dialogu, a nie na konflikcie” – oświadczył prezydent w nagraniu wideo skierowanym do narodu.

Wcześniej we wtorek władze ogłosiły częściowe przywrócenie limitów cen na skroplony gaz. Rząd poinformował, że przywraca limit ceny 50 tenge (46 gr) za litr gazu skroplonego w obwodzie mangystauskim na zachodzie kraju. Jest to cena ponad dwukrotnie niższa od obecnej ceny rynkowej. Gazem tym tankuje się w regionie większość samochodów.

Szturm na siedzibę burmistrza Ałmaty, policja użyła granatów hukowych

Kazachska policja użyła we wtorek granatów hukowych i gazu łzawiącego przeciwko setkom protestujących, którzy usiłowali wedrzeć się do siedziby burmistrza największego miasta kraju, Ałmaty - poinformowały agencje Reuters i AFP.

Serię eksplozji słyszano w pobliżu głównego placu miasta, gdzie znajduje się ratusz.

W Kazachstanie trwają protesty w związku ze wzrostem cen gazu skroplonego, którym wielu mieszkańców tankuje samochody.

W dużych miastach starcia. W Ałmaty zatrzymano ponad 200 osób

Niemal we wszystkich dużych miastach Kazachstanu doszło we wtorek do starć między protestującymi przeciw podwyżkom cen paliw a policją i wojskiem. W Ałmaty zatrzymano ponad 200 osób – poinformowało Radio Swoboda.

Uczestnicy protestów rozszerzyli swe żądania i domagają się obecnie odejścia z polityki szefa Rady Bezpieczeństwa kraju Nursułtana Nazarbajewa, który w ich opinii przekazał władzę prezydentowi Kasymowi-Żomartowi Tokajewowi tylko formalnie.

W stolicy, Nur-Sułtanie, duży tłum przeszedł kolumną po mieście, skandując „Stary, odejdź!”. W odpowiedzi władze wprowadziły na ulice wojsko i oddziały sił specjalnych, które użyły przeciw protestującym gazu i grantów hukowych. Mimo to zebrani nie rozchodzą się i próbują zająć główny plac miasta.

W Ałmaty zatrzymano według wstępnych danych ponad 200 osób. Są informacje o licznych starciach protestujących z policją.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj