Tragedia w Seulu. Hong: Policja nie przewidziała zagrożenia

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
31 października 2022, 09:14
Korea Południowa
<p>W halloweenowej imprezie w Seulu zginęły 154 osoby</p>/Shutterstock
Południowokoreańska policja nie przewidziała zagrożenia związanego z gromadzeniem się tłumu z okazji Halloween – przyznał w poniedziałek wysoki rangą przedstawiciel krajowej policji Hong Ki Hiun w odpowiedzi na rosnącą krytykę pod adresem tej formacji.

Do tragedii doszło z soboty na niedzielę w imprezowej dzielnicy Itaewon, gdzie dziesiątki tysięcy ludzi bawiły się z okazji Halloween. W stromej, wąskiej uliczce ludzie w popłochu tratowali się nawzajem, wielu się udusiło.

Według najnowszych danych zginęły 154 osoby, a bilans może dodatkowo wzrosnąć, ponieważ 33 osoby są w ciężkim stanie. Wśród ofiar jest 26 obcokrajowców, między innymi z Rosji, Chin, USA, Japonii, Francji, Norwegii i Austrii – podała agencja Yonhap.

„Przewidywano, że duża liczba ludzi zgromadzi się w tym miejscu. Nie przewidzieliśmy jednak, że doprowadzi to do dużej liczby ofiar” – oświadczył Hong, który kieruje biurem bezpieczeństwa publicznego w południowokoreańskiej policji krajowej.

Według Honga liczba osób bawiących się w Itaewon była podobna jak w poprzednich latach lub nieco wyższa. „Poinformowano mnie, że policjanci na miejscu nie wykryli nagłego nasilenia się tłumu” – powiedział dziennikarzom.

Przedstawiciel policji przyznał, że nie obowiązywały żadne osobne środki kontroli tłumu w wąskiej uliczce, w której doszło do tragedii. Policja nie posiada żadnego zestawu wytycznych na sytuacje, w których duża liczba osób gromadzi się na wydarzeniach bez konkretnego organizatora – dodał.

Wcześniej w południowokoreańskich mediach pojawiały się głosy, że tragedii można było zapobiec lub ograniczyć jej skalę. Jednak minister spraw wewnętrznych Li Sang Min oświadczył w niedzielę, że zgromadzenie w Itaewon "nie wzbudzało specjalnego niepokoju", a wypadku prawdopodobnie nie udałoby się uniknąć, wysyłając na miejsce więcej policjantów i strażaków - podał dziennik "Korea Herald".

Premier Korei Południowej Han Duk Su obiecał w poniedziałek przeprowadzenie wnikliwego śledztwa w sprawie wydarzeń w Seulu. Był to najtragiczniejszy wypadek wybuchu paniki w tłumie w historii kraju.

W Korei Południowej do soboty obowiązuje żałoba narodowa.

anb/ mal/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj