Reklama

Musieli podpisać klauzulę czasowego dostępu do informacji niejawnych, ale jak zaznacza Wiaczesław, "to co wykonujemy w domu, mógłby wykonać w domu każdy, kto się zna na drukowaniu 3D". Drukują głównie z polimerów takich jak PLA i ABS, które są łatwe w obróbce i dostępne w przystępnych cenach.

Domowa produkcja skorup do pocisków

Ich domowa pracownia rozrosła się z jednej drukarki do trzech, a mieszkanie zamieniło się w małą fabryczkę. Produkcja pocisków odbywa się głównie po godzinach pracy. "Robimy to po godzinach pracy, ale czasem tworzyliśmy pociski przez kilkanaście godzin bez przerw na 'cztery ręce i trzy drukarki'. Wówczas ładnych kilka kartonów udaje się zapełnić do wysyłki" – relacjonuje.

Życie codzienne w ich regionie, choć z pozoru normalne, jest naznaczone strachem. "Rosjanie chcą, byśmy się bali. Dlatego właśnie bombardują cywili i infrastrukturę" – mówi Wiaczesław, wspominając o rosyjskiej rakiecie, która trafiła w wieżowiec blisko miejsca zamieszkania jego znajomych.

Wiaczesław sceptycznie ocenia przyszłość konfliktu. "Nie wierzę w to. Rosja stosuje taktykę wysyłania morza ludzi i idzie im coraz lepiej. A zachód boi się wysłać prawdziwą pomoc, jak chociażby myśliwce, by nie drażnić moskali." Podkreśla, że Ukraina krwawi, a zachód nie chce podjąć zdecydowanych działań. "Pomoc wystarcza, by się bronić, ale nie mamy czym Rosjan wypchnąć z kraju" – konkluduje.

Cały wywiad na www.gazetaprawna.pl