Wojna w dwa dni? Kanada zderza się z brutalną rzeczywistością
Według źródeł kanadyjskich, symulacje nie są planem działań zbrojnych, a jedynie teoretyczną analizą sytuacji wysokiego ryzyka. Armia Kanady analizowała, jak się zastrzega, mało prawdopodobną, ale potencjalnie możliwą inwazję amerykańskich sił zbrojnych.
Model stworzony przez kanadyjskie siły zbrojne zakłada scenariusz ataku ze strony południowej granicy. Według analizy, amerykańskie wojska mogłyby przełamać kanadyjską obronę lądową i morską w ciągu kilku dni, a nawet zaledwie dwóch. Takie tempo ofensywy wynika z ogromnej przewagi USA w liczebności, technologii i mobilności.
Taktyka z Afganistanu: partyzantka i wojna dronów?
W przypadku przełamania frontu, kanadyjskie wojsko przewiduje konieczność przejścia do działań asymetrycznych takich jak zasadzki, sabotaż, wojna dronowa czy użycie improwizowanych ładunków wybuchowych. Inspiracją dla strategii obronnej są doświadczenia z konfliktów w Afganistanie, gdzie lokalne siły skutecznie stawiały opór znacznie lepiej wyposażonym przeciwnikom.
Model zakłada, że małe, rozproszone grupy bojowe, w tym potencjalnie uzbrojeni cywile, mogłyby prowadzić działania opóźniające, uderzając w logistykę i linie zaopatrzenia wroga. Celem byłoby nie zwycięstwo militarne, ale maksymalne spowolnienie agresji i zdobycie czasu na reakcję sojuszników.
Kanadyjska odpowiedź na polityczne prowokacje Trumpa
Choć raport wojskowy pozostaje w sferze analizy, kontekst polityczny nadaje mu dodatkowej wagi. Były prezydent USA, Donald Trump, publicznie sugerował, że Kanada powinna stać się 51. stanem Ameryki. W jednym z postów opublikował nawet mapę z kanadyjskim terytorium pokrytym flagą USA.
Nie są to oficjalne plany Waszyngtonu, ale takie wypowiedzi znacząco pogarszają relacje między krajami. Równocześnie napięcia rosną również wokół Arktyki. Trump wyraził zainteresowanie kontrolą nad Grenlandią, a jego administracja nie wykluczała działań militarnych wobec tego strategicznego terytorium.
Kanada wzmacnia pozycję w NATO i na północy
W odpowiedzi na pogarszającą się atmosferę międzynarodową, rząd premiera Marka Carneya rozważa wysłanie niewielkiego kontyngentu wojskowego na Grenlandię, by wziąć udział w ćwiczeniach NATO u boku Danii, Francji i Wielkiej Brytanii.
Minister obrony Anita Anand zapewniła w rozmowie z mediami, że Kanada nigdy nie stanie się częścią USA i pozostaje wierna zobowiązaniom wobec NATO. Ottawa planuje zwiększyć wydatki obronne do 2% PKB w tym roku i osiągnąć 5% do 2035 roku.
Zmienia się postrzeganie USA. Kanadyjczycy nie ufają sąsiadowi
Jak donosi The Globe and Mail, coraz więcej Kanadyjczyków obawia się o swoje bezpieczeństwo w kontekście działań i retoryki USA. Według sondażu cytowanego przez gazetę, Stany Zjednoczone są obecnie uznawane za największe zagrożenie dla Kanady – większe niż Rosja czy Chiny. To drastyczna zmiana w porównaniu z wcześniejszymi dekadami, gdy oba kraje cieszyły się niemal bezwarunkowym zaufaniem.