Ponad 550 francuskich żołnierzy wzmocni w Rumunii siły NATO

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
2 marca 2022, 09:38
Francuski żołnierz
<p>Francuski żołnierz</p>/ShutterStock
550 żołnierzy wyleciało we wtorek z bazy lotniczej Istres w departamencie Delta Rodanu w regionie Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże do Rumunii, by wzmocnić siły NATO w regionie dotkniętym rosyjską napaścią zbrojną na Ukrainę.

"Nasza obecność musi uspokoić naszych sojuszników na miejscu, to jest strategiczny kierunek naszej dyslokacji" – zapewnił generał Paul Sanzey, dowódca 27. Brygady Piechoty Górskiej (BIM), skupiającej wszystkie oddziały górskie, przystosowane do działań w warunkach do terenowych podobnych zimą do tych w Rumunii.

"Mam wrażenie, że wracamy do zimnej wojny. Robimy to, co robili starzy pułkownicy" – skomentował prasie porucznik Thomas. Prezydent Macron liczy na naszą "czujność i wkład w obronę granic NATO w obliczu zagrożenia Europy" – oświadczył z kolei kapitan Frederic z batalionu strzelców alpejskich.

Dyslokacja francuskich żołnierzy w ramach NATO została zapowiedziana 19 stycznia przez prezydenta Emmanuela Macrona jeszcze przed inwazją Rosji na Ukrainę. W piątek w Brukseli prezydent Francji zapowiedział przyspieszenie działań na rzecz wzmocnienia wschodniej flanki NATO.

W poniedziałek prezydent wystosował do francuskiej armii przesłanie, w którym podkreślił, że "całkowicie ufa francuskiej armii (...) i pokłada wielkie nadzieje w jej żołnierzach".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj