W docelowym modelu MON w polskim wojsku mają być wykorzystywane dwa typy czołgów – ciężki amerykański M1A2 Abrams i lżejszy, bardziej mobilny i dysponujący skuteczniejszymi systemami kierowania ogniem południowokoreański K2. Zakupu, a docelowo produkcji w Polsce tego czołgu dotyczy jedna z umów podpisanych pod koniec lipca przez MON z przedsiębiorstwami z Korei Południowej.

"Wymiana sprzętu pancernego nie oznacza, że zdolności do modernizacji czołgów z rodziny T-72 i Leopard pójdą na marne" – powiedział PAP Chwałek. "Sprzęt postsowiecki jest regularnie wycofywany z zasobów polskiej armii, niemniej są inne możliwości. Mocno wspieramy naszych kolegów z Ukrainy, rozmawiamy na temat serwisu ukraińskich czołgów w Polsce" – dodał. Zaznaczył, że "jeżeli umiejętność modyfikacji postsowieckiej technologii przestanie być potrzebna, zaadaptujemy ten potencjał ludzki do produkcji nowoczesnych rozwiązań".

Reklama

Zwrócił uwagę, że zachodni rodowód K2 i Leopard 2 powoduje, że zasady funkcjonowania wielu systemów tych konstrukcji są podobne. "Polskie wojsko będzie używać czołgów Leopard jeszcze przez wiele lat, wypracowane przez nas przy tym projekcie zdolności idealnie wpiszą się w potencjał, który chcemy zbudować przy produkcji platformy K2" – dodał.

Na potrzebę utrzymania zdolności do serwisowania Leopardów wskazał Juliusz Sabak z portalu Defence24. "Leopardy w polskiej armii są relatywnie młodym sprzętem. Nawet jeśli wprowadzimy do służby 1000 czołgów koreańskich i kolejnych ponad 300 Abramsów, to ten proces będzie następował stopniowo i jeszcze przez wiele lat Leopardy pozostaną w jednostkach liniowych, a z czasem prawdopodobnie zostaną przesunięte do rezerwy, podobnie jak obecnie w rezerwie znajdowała się większość T-72" – powiedział PAP.

"Jeśli chodzi o czołgi T-72 i PT-91, to o ile zdolności w polskim przemyśle pozostają, to zapotrzebowanie na nie będzie się systematycznie zmniejszało, bo jak wiadomo, większość pojazdów tego typu przekazaliśmy Ukrainie" – dodał Sabak. Zauważył, że "może to zarazem otwierać możliwości współpracy z Ukrainą przy remontach i wsparciu eksploatacji czołgów T-72, które nie były produkowane w Ukrainie, a armia ukraińska posiada sporo tego typu wozów".

Polskie wojsko używa czołgów Leopard 2A4 i nowszych 2A5. PGZ we współpracy z koncernem Rheinmetall modernizuje wozy starszego typu do wersji 2PL. Czołgi otrzymują m.in. nowe przyrządy obserwacyjno-celownicze dowódcy i działonowego, dodatkową osłonę balistyczną wieży, nowy system napędu wieży i stabilizacji armaty, instalację układu przeciwpożarowego i przeciwwybuchowego i dostosowanie armaty do nowych typów amunicji.

W kwietniu MON podpisało umowę zakupu 250 czołgów Abrams w najnowszej wersji, w licu zapowiedziało zakup 116 używanych wozów.

Należące do PGZ zakłady modyfikują także czołgi T-72, wymieniając przyrządy celownicze i obserwacyjne oraz systemy łączności. Premier Mateusz Morawiecki potwierdził, że Ukrainie przekazano ponad 200 czołgów T-72.

Zakup używanych Abramsów i przewidywany kontrakt na koreańskie K2 mają służyć także wypełnieniu luki powstałej po przekazaniu sprzętu walczącej Ukrainie. Według resortu obrony początkowo ma to być 180 czołgów K2, a w dalszym etapie ponad 800 kolejnych, których produkcja ma się rozpocząć w 2026 r. w Polsce.(PAP)

autor: Jakub Borowski