Ucieczka od neutralności. Szwecja żegna się ze złudzeniami i boi ataku Rosji

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
24 czerwca 2023, 07:00
Szwecja NATO
Szwecja NATO/Shutterstock
Szwedzi nie mają złudzeń, że wojenne niepowodzenia Rosji paradoksalnie mogą skłonić Kreml do prób ucieczki do przodu – w tym ataków na inne państwa.

„Allvarstid” – czyli „Trudne czasy”. Tak zatytułowano raport na temat obecnych wyzwań i zagrożeń dla bezpieczeństwa kraju, który w poniedziałek przedstawiono w szwedzkim parlamencie. Przygotował go Komitet Obrony (Försvarsberedningen) składający się z polityków wszystkich partii reprezentowanych w Riksdagu przy udziale czołowych ekspertów (co w Szwecji raczej oczywiste, u nas – niekoniecznie). Ciało to powołano w grudniu 2022 r. z zadaniem „położenia podwalin pod integrację z NATO”, stworzenia wieloletnich planów dotyczących bezpieczeństwa, a także wypracowania zaleceń dotyczących budżetu obronnego. Ujawniony w tym tygodniu raport ma charakter wstępny – ten finalny zapowiedziano na kwiecień 2024 r.

Tytuł dokumentu wybrano nieprzypadkowo. Starszemu pokoleniu jednoznacznie kojarzy się z określeniem popularnym w okresie II wojny światowej, gdy neutralna Szwecja przez cały czas liczyła się z groźbą zewnętrznej interwencji. To pokazuje, jak poważnie jej obywatele traktują zmianę sytuacji bezpieczeństwa w swoim otoczeniu. „Nie można wykluczyć, że przeciwko Szwecji mogą zostać użyte środki militarne (…) lub pojawią się groźby ich użycia” – czytamy w raporcie. – W Europie toczy się wojna, mamy do czynienia z nacjonalistyczną, imperialistyczną i uzbrojoną Rosją, która jest faktycznie zaangażowana w konflikt z całym światem zachodnim – komentował Hans Wallmark z Umiarkowanej Partii Koalicyjnej, przewodniczący Komitetu Obrony, a jednocześnie szef stałej delegacji Szwecji przy Zgromadzeniu Parlamentarnym NATO. To też jedna z pierwszych osób publicznych w kraju, która wprost zakwestionowała politykę neutralności w głośnym artykule na łamach „Dagens Nyheter” z 9 września 2016 r., zatytułowanym: „Nadszedł czas, aby Szwecja przystąpiła do NATO”.

Długie pożegnanie ze złudzeniami

Przez wieki Szwedzi należeli do najbardziej wojowniczych narodów Europy, siejąc postrach wśród bezpośrednich sąsiadów, wydając po drodze wybitnych wodzów: królów Gustawa II Adolfa (zwanego „Lwem Północy”) i Karola XII (vel Szwedzki Meteor) oraz zdolnych generałów w rodzaju Lennarta Torstenssona czy Johana Gustava Banéra. Z czasem wskutek serii kryzysów zarzucono politykę ekspansywną na rzecz ucieczki w neutralność. W XX w. dyplomatyczną ostrożność i strategiczne niezaangażowanie uzupełniano utrzymywaniem względnie sprawnych sił samoobrony i rozbudową potencjału rodzimego przemysłu zbrojeniowego. Przez całą zimną wojnę poziom wydatków wojskowych Szwecji oraz stan liczebny i jakościowy jej armii wyraźnie górowały nad nordyckimi sąsiadami. Ale po zakończeniu tej epoki kraj podążył podobną ścieżką co większość państw Zachodu – znacząco zmniejszył budżet na zbrojenia i zlikwidował sporą część swojego potencjału.

CAŁY TEKST W WEEKENDOWYM WYDANIU MAGAZYNU DGP 

Szwedzkie wydatki na obronność
Szwedzkie wydatki na obronność

 

 

Witold Sokała
wicedyrektor Instytutu Stosunków Międzynarodowych UJK w Kielcach, przewodniczący rady i analityk Fundacji Po.Int. Doktorat w zakresie nauk politycznych uzyskał na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego. W przeszłości pracował jako dziennikarz, menedżer w sektorze prywatnym, urzędnik państwowy i konsultant ds. wywiadu konkurencyjnego

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj