Sunak: Jeśli ataki na Morzu Czerwonym nie ustaną, Wielka Brytania odpowie Huti

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
23 stycznia 2024, 15:00
Wielka Brytania nie dąży do konfrontacji z jemeńskimi rebeliantami Huti, ale uderzy ponownie, jeśli ich ataki na statki na Morzu Czerwonym nie ustaną - oświadczył we wtorek brytyjski premier Rishi Sunak.

W nocy z poniedziałku na wtorek samoloty Królewskich Sił Powietrznych po raz drugi wzięły udział razem z siłami amerykańskimi we wspólnych nalotach na pozycje rebeliantów, co było reakcją na kontynuowane przez nich ataki na statki handlowe przepływające koło wybrzeży Jemenu.

Wielka Brytania ogłosi w najbliższych dniach nowe sankcje w odpowiedzi na ataki Huti

"Nie dążymy do konfrontacji. Wzywamy Huti i tych, którzy im to umożliwiają, do zaprzestania tych nielegalnych i niedopuszczalnych ataków. Ale jeśli zajdzie taka potrzeba, Wielka Brytania nie zawaha się odpowiedzieć w samoobronie. Nie możemy stać z boku i pozwolić, by te ataki pozostały bez odpowiedzi. Bezczynność jest również wyborem" - powiedział Sunak w oświadczeniu wygłoszonym w Izbie Gmin.

Zapowiedział, że Wielka Brytania ogłosi w najbliższych dniach nowe sankcje w odpowiedzi na ataki Huti.

Premier przedstawiając szersze podejście Wielkiej Brytanii do sytuacji, podkreślił, że Wielka Brytania musi "położyć kres nielegalnemu przepływowi broni do milicji Huti". Wyjaśnił, że będzie to obejmować "ścisłą współpracę z naszymi sojusznikami i partnerami w celu zakłócenia i powstrzymania dostaw broni i komponentów". Podkreślił, że twierdzenia Huti, jakoby ich ataki miały na celu pomoc Palestyńczykom, są nieprawdziwe, bo atakowane są statki niemające związku z konfliktem w Strefie Gazy.

"Zamierzamy wykorzystać najskuteczniejsze środki, jakimi dysponujemy, aby odciąć Huti od zasobów finansowych, które są wykorzystywane do finansowania tych ataków. Ściśle współpracujemy w tym zakresie ze Stanami Zjednoczonymi i planujemy ogłosić nowe sankcje w najbliższych dniach" - zapowiedział.

Zapewnił, że Wielka Brytania będzie nadal pomagać mieszkańcom Jemenu, "którzy tak strasznie ucierpieli w wyniku wojny domowej w tym kraju". "Będziemy nadal dostarczać pomoc humanitarną i wspierać wynegocjowanie pokoju w tym konflikcie" - mówił brytyjski premier.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj