Spokojna granica stanie w ogniu. Atak Rosjan za kilka dni

rosja, wojsko, żołnierz, wojna
Spokojna granica stanie w ogniu. Atak Rosjan za kilka dni/ShutterStock
Ukraińskie wojska na południu kraju postawiono w stan gotowości po ostatnich doniesieniach wywiadu. Wynika z nich, że po zajęciu Wuhłedaru, Rosjanie szykują nagły atak w miejscu, które od wielu miesięcy cieszyło się umiarkowanym nasileniem walk. Szykować ma się wielki atak.

Po upadku Wuhłedaru wielu analityków zastanawiało się, gdzie teraz Rosjanie wykorzystają te masy wojsk, którymi przez dwa ostatnie lata starali się zdobyć to miasto. Teraz powoli widać, że znaleźli sobie nowy kierunek natarcia i intensywnie się do niego szykują.

Nowy cel Rosjan po zdobyciu Wuhłedaru

Wiadomości o spodziewanym rosyjskim uderzeniu ujawnili ukraińscy wojskowi z Zaporoża, czyli odcinka, na którym w ostatnich miesiącach nie było większych rosyjskich ataków. Po niepowodzeniu ubiegłorocznej ukraińskiej ofensywy pod Robotynem, Rosjanie sukcesywnie starali się odzyskać utracony wówczas teren i po części im się udało. Teraz jednak szykują się do czegoś większego.

- Gdy wróg przejął kontrolę nad Wuhłedarem, przegrupowuje on swoje siły. Gromadzi także personel grup szturmowych właśnie w kierunku Zaporoża, w kierunku Robotynego oraz w kierunkach z Priutnego do Wielkiej Nowosiłki – ujawnił w programie „Suspilne Novosti” pułkownik Władysław Wołoszyn z południowego zgrupowania ukraińskich wojsk.

Dotychczas Ukraińcy donosili jedynie o codziennym ostrzale ich linii, atakach lotniczych oraz sporadycznych atakach rozpoznawczych. Teraz wojskowi nie mają złudzeń, że te niewielkie natarcia, wykonywane przez kilkuosobowe grupy, mają na celu wybadanie słabych punktów w ukraińskich liniach obrony.

- Nieprzyjaciel prowadzi działania rozpoznawcze i wywiadowczo-rozpoznawcze w celu rozpoznania i odkrycia naszej przedniej krawędzi, na której mamy siłę ognia – mówi wojskowy.

Rosjanie szykują się do szturmu

Przygotowania do szturmu są już widoczne gołym okiem, a strona ukraińska przewiduje, iż atak na większą skalę nastąpić może w ciągu najbliższego tygodnia. Ukraińskie siły zwiadowcze zauważyły bowiem na tyłach rosyjskich linii pojawianie się coraz to nowych jednostek, po części tych, które wcześniej walczyły w okolicach Wuhłedaru.

- Nie ma jeszcze aktywnych szturmów, ale przygotowywanie tych grup szturmowych już trwa. Personel tych grup szturmowych jest przenoszony na wysunięte pozycje, gromadzi się amunicję, sprzęt i różne środki. Trwają także czynności rozpoznawcze i poszukiwawcze. Oznacza to, że wróg stara się zidentyfikować słabe punkty naszej obrony, a następnie przeprowadzić akcje szturmowe – mówi pułkownik Wołoszyn.

W jego opinii, pierwsze ataki będą miały charakter uderzeń niewielkich, liczących do 10 osób grup szturmowych, za którymi podążać będą małe jednostki inżynieryjne. I gdy ci pierwsi będą nacierać na ukraińskie pozycje i zasypywać obrońców ogniem, drudzy od razu zabiorą się za umacnianie zajętego obszaru, by zabezpieczyć się przed ewentualnym kontratakiem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Wojciech Kubik
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej specjalizujący się w tematyce obronności i bezpieczeństwa.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSpokojna granica stanie w ogniu. Atak Rosjan za kilka dni »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj