Rosja straszy najemnikami z Polski. Wydało się, czemu

Rosja żołnierz wojna
Rosja straszy najemnikami z Polski. Wydało się, czemu/shutterstock
Rosyjska propaganda ostatnio znów umiłowała Polskę, lecz tym razem pochodzące rzekomo od nas zło wszelakie znalazła w obwodzie kurskim. Gdy rozpoczęło się straszenie Polakami, szybko jasne stało się, czemu nagle nami i najemnikami z innych krajów zaczęto nagle próbować przerazić Rosjan. Trop wskazała Tatiana Moskalkowa, rosyjska rzecznik praw obywatelskich.

W rosyjskiej propagandzie standardem jest straszenie Rosjan coraz to gorszymi rzeczami, które chce rzekomo zafundować im zgniły Zachód, a co pewien czas w ich bajaniach pojawia się też wątek polski. Na światło dzienne wyciągnięto go znów w ubiegłym tygodniu.

Rosja straszy najemnikami z Polski

Tym razem za straszenie Polakami zabrała się rosyjska, rządowa agencja TASS, przytaczając rzekome relacje z obwodu kurskiego, którego cześć nadal okupowana jest przez ukraińskie wojska. Od ponad dwóch miesięcy Rosjanom nie udaje się wyprzeć stamtąd Ukraińców, a gdy coś nie idzie, to nagle, jak diabeł z pudełka, wyskakują Polacy.

„W przechwyconych audycjach radiowych zidentyfikowaliśmy polskich najemników mówiących po polsku. Podczas naszej pozycji obronnej, gdy wróg nacierał, zniszczyliśmy polską grupę, wraz z bojownikiem, który nosił szewron z francuską flagą” – cytuje TASS dowódcę batalionu strzelców z 44. Korpusu Armijnego, znanego pod pseudonimem Horyzont”.

Inne rewelacje dotyczyły znów Polaków, którzy w obwodzie kurskim mieli strzelać do cywilów. Przytaczający te rzekome wydarzenia rosyjscy żołnierze, wyjaśniają, iż strona ukraińska sięga po najemników, gdy sama nie jest sobie w stanie poradzić z nacierającymi wojskami rosyjskimi. Zastanawiać może jednak wybór momentów, w których akurat trzeba postraszyć Polakami i tu z pomocą przychodzi rosyjska rzecznik praw obywatelskich.

Rosjanie nie boją się ukraińskiej okupacji?

Pełniąca tę funkcję Tatiana Moskalkowa, była generał policji, udzieliła wywiadu rosyjskiemu portalowi „AiF”, a opowiadała głównie o przeżyciach Rosjan, którzy musieli opuścić swe domy w wyniku ukraińskiego ataku na obwód kurski i ostrzeliwanie innych, przygranicznych miejscowości. Przyznała ona, iż z obwodu kurskiego ewakuować musiano 112 tys. osób, a tysiącom z nich państwo zapewniło tymczasowe miejsca zamieszkania. Rzecznik dziwi się jednak, jak wielu z nich wcale nie przestraszyło się Ukraińców i zapragnęło powrócić na zajęte przez nich tereny.

-  Jest około 40 tysięcy mieszkańców, którzy nie zgodzili się na ewakuację lub wrócili już do miejsc stałego zamieszkania. Niektórzy w kamizelkach kuloodpornych dosłownie kopali ziemniaki w swoich ogrodach – mówi rosyjska rzecznik.

Słowa te, padające z ust jednego z przedstawicieli kremlowskich elit, mogą dziwić i wskazywać, że wcale ukraińska okupacja nie jest taka krwawa, aby trzeba było przed nią uciekać. Jeśli zaś nie da się już straszyć Ukraińcami, wówczas od razu pojawiają się „morderczy Polacy”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Wojciech Kubik
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej specjalizujący się w tematyce obronności i bezpieczeństwa.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRosja straszy najemnikami z Polski. Wydało się, czemu »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj