Oczekiwano, że zakończenie 30 września programu wypłacania rekompensat dla osób na przymusowych urlopach podczas lockdownu sprawi, że osoby te powrócą na rynek. „To się jeszcze nie wydarzyło”, powiedział we wtorek ekonomista Bank of America Rob Wood.

Liczba zatrudnionych w Wielkiej Brytanii zwiększyła się o 160 tys. w październiku. Sugeruje to, że gospodarka może wchłonąć jeszcze wielu z miliona pracowników, którzy w czasie pandemii byli na urlopie. Oficjalne bezrobocie we wrześniu spadło do 3,9 proc., czyli poniżej poziomu sprzed pandemii.

Reklama

„Od stycznia 2020 r. liczba pracowników zmniejszyła się o 1,4 proc., czyli 465 tys. osób” – powiedział Rob Wood.

Brytyjskie centrum badań i doradztwa w zakresie zasobów ludzkich i zatrudnienia "Institute for Employment Studies" szacuje, że obecnie w Wielkiej Brytanii jest dziś o 950 tys. mniej pracowników niż powinno być, gdyby rynek podążał za trendami sprzed pandemii. Połowa z brakujących 950 tys. to starsi pracownicy, jedna trzecia to migranci, a większość pozostałych to młodzi ludzie, którzy nadal się kształcą.

Niedobór pracowników pomaga podnieść płace i może wzmocnić argumenty przemawiające za podwyżką stóp procentowych Banku Anglii. Bank centralny zapewnił, że uważnie śledzi trendy płacowe, aby określić, czy inflacja się utrzyma.

Rynki oczekują, że Bank Anglii podniesie w przyszłym miesiącu stopy z 0,1 proc. do 0,25 proc..