Forsal logo

Zachód wciąż robi biznes w Chinach, a szkoda. To spore ryzyko [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
24 grudnia 2021, 22:21
Bank of China Pekin Chiny
<p>Placówka Bank of China w Pekinie</p>/dziennik.pl
Pekin jest agresywny, imperialistyczny i rasistowski, burzy nawet własny sektor prywatny. Maoizm zniszczył chińskie społeczeństwo obywatelskie i oto są tego efekty - z Fredem McMahonem rozmawia Sebastian Stodolak.

Z Fredem McMahonem rozmawia Sebastian Stodolak

Zajmuje się pan w Instytucie Frasera oceną stanu wolności obywatelskich i gospodarczych na świecie. Mijają właśnie dwa lata od wybuchu pandemii - wolności jest więcej czy mniej?

Fred McMahon - ekonomista z kanadyjskiego wolnorynkowego Instytutu Frasera, współtwórca rankingu wolności gospodarczej Economic Freedom of The World: To skomplikowane pytanie. Niektórzy uważają, że jakiekolwiek restrykcje są wbrew ich wolności. Zdaniem tych osób wolności dzisiaj mamy zdecydowanie mniej.

A pańskim?

John Locke twierdził, że narzędziem ochrony wolności są rządy prawa. Któż może być wolny, mawiał, jeśli jego bliźni może go ograniczać w dowolny sposób i dowolnie narzucać swoją wolę. Ludzie, w tym wolnorynkowcy, często jednak nie rozumieją, że te słowa nie oznaczają samowoli, lecz wolność połączoną z odpowiedzialnością. Częścią odpowiedzialności jest poszanowanie wolności innych. Jeśli za cenę niewielkich ograniczeń mojej wolności unikam narażenia bliźnich na zachorowanie na COVID-19, cenę tę warto zapłacić.

Francuski think tank Institut économique Molinari opublikował opracowanie, z którego wynika, że mocniejsze restrykcje przełożyły się na lepszą ochronę wolności - kraje z grupy „zero COVID” szybciej wracały do normalności. Ale dla mnie ta teza brzmi karkołomnie, bo przecież pandemia trwa.

Czy ludziom należy pozwalać na jazdę po pijanemu? Pamiętam, gdy w Kanadzie w latach 60. XX w. wprowadzono limit dopuszczalnej zawartości alkoholu we krwi dla kierowców - 0,8 promila. I pamiętam protesty, że jak to tak, dlaczego, po alkoholu lepiej mi się prowadzi, a poza tym taki limit godzi w wolność. Nie godzi. Rządy prawa w tradycji zachodniej to nie tylko ochrona jednostki przed państwem, lecz także jednostki przed innymi jednostkami. Nie mogę cię uderzyć, nie mogę jeździć po pijanemu, narażając twoje życie, i nie mogę ryzykować twojego zdrowia w pandemii.

I dlatego nie mogę w pandemii prowadzić siłowni, ale już kasyno tak? To akurat przykład z Polski. Władza w pandemii - na pewno u nas - była arbitralna, wydając niespójne i absurdalne zarządzenia. Jak to się ma do rządów prawa?

Wcześniej rozmawialiśmy o kwestii konceptualnego rozumienia wolności, a teraz o empirii. Rozumiem, że uważa pan, że empirycznie uzasadnione byłoby zamknięcie kasyn, a siłowni nie?

Cóż…

Moim zdaniem nie mamy jeszcze wystarczającej ilości danych. Politycy muszą podejmować decyzje na bazie niepełnych informacji. Ale, w porządku, przyznaję, w tym wypadku intuicja podpowiadałaby, żeby zamknąć kasyna, a nie siłownie.

Nie obawia się pan, że „niepełne informacje” to świetna narracja do usprawiedliwiania nadużyć władzy?

To możliwe - dlatego ochrona wolności wymaga nieustannej czujności oraz obserwacji. Jak na razie jednak nie ma dowodów, że gdziekolwiek na świecie zamykano biznesy z wykorzystaniem klucza politycznego.

Co to znaczy?

Że zamykano biznesy zwolenników partii X, a nie Y. Polityka pandemiczna spełniała więc warunek stawiany dobremu prawu przez takich liberałów jak Friedrich August von Hayek: ma obejmować wszystkich znajdujących się w tej samej sytuacji w równym stopniu.

Nie wspomniałem panu, że kasyna w Polsce są źródłem większego zysku dla Skarbu Państwa niż siłownie.

Wie pan - wasz rząd, rząd Władimira Putina czy Viktora Orbána - naprawdę nie potrzebują pandemii, by nadużywać władzy.

Źródło: MAGAZYN DGP
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Sebastian Stodolak
Sebastian Stodolak

Publicysta ekonomiczny Dziennika Gazety Prawnej, wiceprezes Warsaw Enterprise Institute, absolwent filozofii na Uniwersytecie Warszawskim oraz Podyplomowego Studium Systemu Finansowego i Polityki Monetarnej PAN. W przeszłości jego artykuły ukazywały się na łamach tygodników „Wprost” oraz „Newsweek”. Zdobywca wyróżnienia w XV edycji konkursu im. Władysława Grabskiego za pracę z dziedziny polityki pieniężnej. W 2017 r. został laureatem  Nagrody Centrum im. Adama Smitha im. Krzysztofa Dzierżawskiego za „promowanie wolności i zdrowego rozsądku.” Poza pracą dziennikarską, jest także wokalistą heavymetalowego zespołu Scream Maker, z którym wydał 5 płyt i zagrał ponad 400 koncertów, w tym 6 tras w Chinach.  

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraAtom mógłby zatrzymać zmiany klimatyczne. Dlaczego jest sabotowany od lat 70. XX wieku? »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj