Jak pisze agencja AFP manewry będą jednak ograniczone obszarowo i odbędą się w bezpośrednim sąsiedztwie chińskiego wybrzeża.

Według AFP Chiny uważają, że wizyta Nancy Pelosi, jednej z najważniejszych postaci amerykańskiej polityki, byłaby poważną prowokacją. Kilka dni temu Pekin zagroził "stanowczą" odpowiedzią, jeśli Pelosi przyleci do Tajpej. Sprzeciwiając się wszelkim inicjatywom, dającym władzom tajwańskim międzynarodową legitymację, Chiny sprzeciwiają się również jakimkolwiek oficjalnym kontaktom Tajwanu z innymi krajami.

Reklama

W tym kontekście chińskie władze zapowiedziały, że w sobotę zostaną zorganizowane "ćwiczenia wojskowe" u wybrzeży wyspy Pingtan, w chińskiej prowincji Fujian (wschód) położonej naprzeciw Tajwanu.

"Ostra amunicja zostanie wystrzelona (...) między godz. 8:00 a 21:00, a przebywanie (na tych wodach) będzie zabronione" – napisano oświadczeniu chińskich władz wojskowych.

Pingtan to terytorium Chińskiej Republiki Ludowej, które znajduje się najbliżej Tajwanu - obszar sobotnich manewrów położony jest około 120 kilometrów od tajwańskiego wybrzeża.

W czwartek, po telefonicznej rozmowie prezydenta USA Joe Bidena z przywódcą Chin Xi Jinpingiem, MSZ w Pekinie wydało komunikat, w którym oświadczyło, że nie pozwoli na "secesję" i niepodległość Tajwanu i że "ci, którzy igrają z ogniem, od niego zginą".

Szef sztabu armii amerykańskiej generał Mark Milley powiedział prasie, że jeśli Nancy Pelosi poprosi o "wsparcie wojskowe", on "zrobi to, co konieczne, aby zapewnić bezpieczny przebieg jej wizyty".

Na razie nie wiadomo dokładnie, kiedy ma dojść do wizyty Pelosi na Tajwanie.