Niemcy to dziś cień dawnej świetności. Ekspert: Same pieniądze to za mało, aby rozwiązać problemy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 marca 2025, 08:54
Berlin, Niemcy, Sprewa
Niemcy to dziś cień dawnej świetności. Ekspert: Same pieniądze to za mało, aby rozwiązać problemy/Shutterstock
Recesja gospodarcza, słabnący przemysł, przerost biurokracji, gorsza pozycja w UE i na świecie czy błędna polityka dotycząca wcześniejszej współpracy energetycznej z Rosją. O niemieckich problemach, które pojawiły się w wielu obszarach działania państwa, pisze i mówi się w światowych mediach już od dłuższego czasu. Jednym ze sposobów na wyjście z trudnej dla Berlina sytuacji ma być m.in. zmiana konstytucji umożliwiająca zwiększenie zadłużenia w celu inwestycji w obronność i infrastrukturę. To jednak za mało - ocenia politolog dr Łukasz Jasiński. Jego zdaniem same pieniądze nie rozwiążą strukturalnych problemów trapiących Niemcy.

Niemcy znoszą "hamulec zadłużenia"

Bundestag uchwalił we wtorek ustawę autorstwa CDU/CSU i SPD reformującą zapisany w konstytucji "hamulec zadłużenia", zakazujący zwiększania deficytu budżetowego powyżej 0,35 proc. PKB. Wprowadzone zmiany przewidują, że wydatki na wojsko, obronę cywilną, służby i cyberbezpieczeństwo, przekraczające 1 proc. PKB, nie będą podlegać ograniczeniom budżetowym, a na ich sfinansowanie możliwe będzie zaciąganie kredytów.

Odbudowa infrastruktury i klimat

"Pakiet finansowy" przewiduje ponadto utworzenie specjalnego funduszu na odbudowę infrastruktury oraz ochronę klimatu w wysokości 500 mld euro. Większe pole manewru w polityce finansowej otrzymały też władze niemieckich krajów związkowych (landów). W piątek zmianę konstytucji zatwierdził Bundesrat (Rada Federacji).

"Decyzja ta ma duże znaczenie, ponieważ stanowi w wielu aspektach odejście od dziedzictwa kanclerzy (Angeli) Merkel i (Olafa) Scholza. Jak do tej pory niski poziom zadłużenia stanowił w Niemczech jeden z fundamentów polityki. Teraz się to zmienia, a priorytetem będą inwestycje" - powiedział PAP w piątek analityk ds. Niemiec w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych, Łukasz Jasiński.

Pieniądze to za mało

Przyszły rząd CDU/CSU-SPD zyska tym samym większe pole manewru - zauważył ekspert. "Należy jednak pamiętać, iż same pieniądze, nawet największe, nie rozwiążą strukturalnych problemów trapiących Niemcy. Konieczny będzie szereg reform, zwłaszcza uproszczenie biurokracji - zarówno cywilnej, jak i wojskowej, która utrudnia sprawne realizowanie inwestycji. Przyszłemu kanclerzowi będzie też zależało na obniżeniu podatków dla przedsiębiorców".

Zdaniem analityka "w kontekście Bundeswehry problemem pozostają braki kadrowe - około 20 tysięcy etatów jest nieobsadzonych". Rozwiązać to może jedynie jakaś forma przywrócenia poboru albo masowych szkoleń wojskowych, "co będzie kosztowne politycznie".

Berlin chce odzyskać wpływy w Europie

"Tymi zmianami Niemcy sygnalizują też chęć zwiększenia swojej roli jako kluczowego państwa UE" - podkreślił Łukasz Jasiński. "W krótkiej perspektywie jest to odpowiedź na zmiany na arenie międzynarodowej, zwłaszcza związane z możliwym ograniczeniem roli USA w Europie. Zwiększenie nakładów na obronność będzie zatem elementem wzmacniania europejskiego filaru NATO i jest sygnałem wysłanym do Donalda Trumpa, aby podtrzymać więź transatlantycką".

Z Berlina Berenika Lemańczyk (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj