Trzydniowe głosowanie to nowość na wyborach parlamentarnych. Po raz pierwszy zorganizowano takie wydłużone głosowanie w 2020 roku, powołując się na epidemię koronawirusa. Rosjanie w ten sposób głosowali nad zmianami w konstytucji.

Dane o frekwencji na poziomie 31,5 proc. są wstępne i nie uwzględniają głosowania przez internet. Głosowanie online zorganizowano w Moskwie, obwodzie niżnienowogrodzkim, kurskim, jarosławskim, murmańskim i rostowskim, a także w Sewastopolu na anektowanym Krymie. Ocenia się, że może ono objąć do 10 mln osób.

Reklama

Rosjanie wybierają 450 deputowanych Dumy Państwowej. 250 parlamentarzystów zostanie wybranych z list partyjnych, 250 - w okręgach jednomandatowych. Obserwatorzy uważają, że władzom zależy, by obecną konstytucyjną większość w Dumie zachowała partia Jedna Rosja, do której należy większość urzędników państwowych i gubernatorów (szefów regionów).

Krótko przed wyborami współpracownicy opozycjonisty Aleksieja Nawalnego ogłosili nazwiska rekomendowanych kandydatów: tych, którzy mają największe szanse pokonania reprezentantów Jednej Rosji. Celem takiej strategii, którą Nawalny nazwał "inteligentnym głosowaniem" miało być osłabienie stanu posiadania Jednej Rosji. Strony internetowe i aplikacje związane z tym projektem są jednak blokowane.

Po raz pierwszy w wyborach parlamentarnych w Rosji mogą uczestniczyć mieszkańcy tzw. republik ludowych w Donbasie - struktur powołanych przez prorosyjskich separatystów. Przyjechali oni do lokali wyborczych w obwodzie rostowskim graniczącym z Ukrainą. Niezależna telewizja Dożd podała, że niektórzy z głosujących otrzymali paszporty rosyjskie tuż przed głosowaniem.

Równolegle z wyborami parlamentarnymi trwają w wielu podmiotach Federacji Rosyjskiej wybory do regionalnych zgromadzeń ustawodawczych i wybory szefów regionów. Skład regionalnych zgromadzeń ustawodawczych wyłoniony zostanie w 39 regionach, a więc w blisko połowie spośród ponad 80 podmiotów Federacji Rosyjskiej. Wybory szefów regionów odbywają się w 12 podmiotach FR.

Niezależni obserwatorzy wskazują na problemy z ochroną kart do głosowania

Ruch Gołos prowadzący niezależną obserwację wyborów w Rosji ocenił w niedzielę, że w trzecim dniu wyborów parlamentarnych nadal rejestrowane są problemy z ochroną kart do głosowania po zamknięciu lokali wyborczych. Naruszane są też prawa obserwatorów.

Gołos otrzymuje doniesienia, iż w nocy do lokali wyborczych wchodzą ludzie i przynajmniej w niektórych przypadkach obserwatorzy podejrzewają fałszerstwa. Już wcześniej podczas głosowania Gołos rejestrował problemy z należytym opieczętowaniem lokali wyborczych i sejfów, w których po zamknięciu lokali powinny być przechowywane karty do głosowania.

"Nadal napływają relacje o przeszkodach w pracy obserwatorów i członków komisji, a niekiedy o naciskach wywieranych na nich z użyciem przemocy" - oświadczył Gołos. Zdaniem ruchu jest to jedno z najbardziej rozpowszechnionych naruszeń podczas głosowania. Są to "tradycyjne problemy": obserwatorzy nie są wpuszczani do lokali wyborczych, nie pozwala im się na robienie zdjęć, odmawia możliwości obejrzenia dokumentów - relacjonuje Gołos.

Doniesienia o podrzucaniu do urn kart do głosowania i tzw. karuzelach (kilkakrotnym głosowaniu tych samych osób, które jeżdżą po różnych lokalach wyborczych) publikują też rosyjskie media niezależne.

Zdaniem Centralnej Komisji Wyborczej naruszenia nie są istotne. CKW potwierdziła osiem przypadków podrzucania kart do głosowania w całym kraju i uznała ponad 7,6 tys. kart do głosowania za nieważne.

Głosowanie trwa do godziny 21 czasu lokalnego w niedzielę. Ze względu na różne strefy czasowe głosowanie zakończyło się już w najbardziej na wschód wysuniętych regionach Federacji Rosyjskiej. Lokale wyborcze zostały zamknięte w Kraju Nadmorskim, Żydowskim Obwodzie Autonomicznym i Kraju Chabarowskim o godz. 13 czasu polskiego (godz. 21 czasu lokalnego). Najpóźniej zakończy się głosowanie w sąsiadującym z Polską w obwodzie kaliningradzkim - o godz. 21 czasu lokalnego, godzinę później niż w Moskwie.