Walery Kudinow był w Agencji odpowiedzialny za nadzór technicznej sprawności maszyn lotniczych. Na zeszłotygodniowym spotkaniu Kudinow poinformował dziennikarzy o trwających przygotowaniach do „zatrzymania” w Rosji wyleasingowanych zagranicznych samolotów. Ich wartość szacuje się na 10 miliardów dolarów.

Z doniesień agencji prasowej wynika, że chodzi o 100 samolotów, które mają już rosyjską rejestrację lotniczą. Airbus i Boeing wstrzymały dostawy części zamiennych do przejętych maszyn. Strona rosyjska próbowała kupić brakujące komponenty w Chinach, ale te odmówiły współpracy.

Reklama

Majętny jak Areofłot, szczodry jak Putin

Chociaż pierwotnie Agencja Transportu Lotniczego zlekceważyła propozycje Kudinowa, to jednak wiele wskazuje na to, że zostaną one wprowadzone w życie. Prezydent Władimir Putin podpisał w poniedziałek ustawę zezwalającą państwowej spółce lotniczej Aeroflot i innym rosyjskim liniom lotniczym na zatrzymanie samolotów i ponowną rejestrację samolotów.

Rosyjska Agencja Transportu Lotniczego odmówiła we wtorek komentarza w kwestiach związanych z jej pracownikami.

AerCap Holdings, największa na świecie firma leasingowa, jest najbardziej narażona na straty. W Rosji znajduje się ponad należących do niej 150 samolotów, najwięcej ze wszystkich w branży.

„Te samoloty prawdopodobnie nie zostaną zwrócone,” – napisała w notatce badawczej analityczka Helane Becker z banku inwestycyjnego Cowen.