Atak Rosji na naszego wschodniego sąsiada i szybkie odizolowanie agresora od rynków i światowych systemów finansowych spowodowało gwałtowny odpływ zachodnich przedsiębiorstw z niemal każdego sektora rosyjskiej gospodarki. Agencje ratingowe ostrzegają, że już niedługo Rosja nie będzie w stanie regulować swoich zobowiązań finansowych.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział 10 marca, że sytuacja gospodarcza w Rosji jest „absolutnie bezprecedensowa” i oskarżył Zachód o „wojnę gospodarczą”. Moskwa zapowiedziała odwet za sankcje. Część banków obawia się, że ich aktywa mogą zostać przejęte lub znacjonalizowane przez Kreml.

Reklama

Koniec amerykańskiego snu

Pierwszym bankiem, który oficjalnie wycofuje się z Rosji jest Goldman Sachs. Decyzja została ogłoszona po niedawnej dyskusji na temat dalszych działań, jakie zamierzają podjąć banki zaangażowane finansowo w Federacji Rosyjskiej. Goldman Sachs ujawnił, że w grudniu 2021 roku miał ekspozycję kredytową na Rosję w wysokości 650 mln dolarów. Inne banki, które mają więcej do stracenia, mogą wkrótce podążyć za Goldmanem i również wyjść z Rosji.

Citigroup ujawnił dwa tygodnie temu, że ma około 10 miliardów dolarów całkowitej ekspozycji na Rosję. Mark Mason, dyrektor finansowy banku, powiedział inwestorom, że instytucja przeprowadza testy w celu oceny skutków „ różnych scenariuszach warunków skrajnych”. Dodał, że bank może stracić mniej więcej połowę swojej ekspozycji w „najtrudniejszym” scenariuszu.

Citi poinformował 09 marca, że będzie się trzymać planu wyjścia z bankowości konsumenckiej – ale znalezienie nabywcy może być bardzo trudne ze względu na klimat polityczny i gospodarczy panujący obecnie w Rosji.

Francuski front

Francuski Societe Generale zapowiedział w zeszłym tygodniu, że „rygorystycznie przestrzega wszystkich obowiązujących przepisów i regulacji oraz sumiennie wdraża środki niezbędne do ścisłego egzekwowania międzynarodowych sankcji, od momentu ich upublicznienia”. Bank poinformował, że pod koniec zeszłego roku miał ekspozycję na Rosję o wartości prawie 21 miliardów dolarów.

Societe Generale „ma wystarczająco duże zabezpieczenie, aby zaabsorbować konsekwencje potencjalnego skrajnie nieprzyjaznego scenariusza, w którym grupa zostałaby pozbawiona praw własności do swoich aktywów bankowych w Rosji”, oświadczył bank.

Kolejny francuski bank BNP Paribas poinformował 9 marca, że jego ekspozycja na Rosję i Ukrainę wynosi 3 miliardy euro (3,3 miliarda dolarów).

Zaangażowana Europa

Włoski UniCredit, który działa w Rosji od 1989 roku, poinformował w zeszłym tygodniu, że jego rosyjski oddział jest „bardzo płynny i samofinansujący się”, a franczyza stanowi zaledwie 3 proc. przychodów banku. W dniu 8 marca bank ogłosił, że jego ekspozycja na Rosję wynosi około 7,4 miliarda euro (8,1 miliarda dolarów).

Szwajcarski Credit Suisse podał 10 marca, że ma ekspozycję na Rosję w wysokości 1 miliarda franków szwajcarskich (1,1 miliarda dolarów).

Niemiecki Deutsche Bank oświadczył 09 marca, że ma „ograniczoną” ekspozycję na Rosję. Wartość kredytów brutto wynosi 1,4 miliarda euro (1,5 miliarda dolarów). Niemiecki pożyczkodawca zaznaczył również, że od 2014 roku znacznie zmniejszył swoją ekspozycję na Rosję, a dalsze tego typu działania podjęto w ciągu ostatnich dwóch tygodni.

Po masowej krytyce ze strony inwestorów i polityków Deutsche Bank poinformował w wydanym w 11 marca oświadczeniu: „Jesteśmy w trakcie ograniczania naszych pozostałych działań zgodnie z wymogami prawnymi i regulacyjnym (...). Jednocześnie pomagamy naszym zagranicznym klientom spoza Rosji ograniczać ich działalność w tym kraju. Nie rozpoczynamy już nowych interesów w Rosji".

EBC ratuje sytuację

W reakcji na rosnące ryzyko dla sektora bankowego Europejski Bank Centralny zareagował 10 marca, mówiąc, że europejski system finansowy ma wystarczającą płynność, by poradzić sobie z kryzysem. W związku z czym zaobserwowano jedynie niewielkie oznaki napięcia.

„Rosja jest ważna pod względem rynków energetycznych i cen surowców. Ale pod względem ekspozycji sektora finansowego, europejskiego sektora finansowego, Rosja nie jest zbyt istotna”. powiedział Luis de Guindos, wiceprezes banku centralnego. „Obciążenia i napięcia, które widzieliśmy, nie są w ogóle porównywalne z tym, co wydarzyło się na początku pandemii” – dodał.