W Biełgorodzie znaleziono kolejną bombę. Tym razem jest to niewybuch

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
22 kwietnia 2023, 20:14
Biełgorod
Biełgorod/X.com
Niezdetonowaną bombę znaleziono w pobliżu miejsca, w którym w czwartek w Biełgorodzie doszło do wybuchu ładunku zrzuconego (według oficjalnych informacji – przypadkowo) przez rosyjski myśliwiec Su-34 – powiadomiły w sobotę niezależne rosyjskie media, powołując się na władze regionu biełgorodzkiego.

"Saperzy wykryli przedmiot wybuchowy. Specjaliści ministerstwa obrony podjęli decyzję, że zostanie on unieszkodliwiony na poligonie" - powiadomiła "Nowaja Gazieta. Jewropa", cytując gubernatora obwodu biełgorodzkiego Wiaczesława Gładkowa.

"Zgubiony" niewybuch

"Przedmiot wybuchowy", który według mediów jest bombą lotniczą, był zakopany w ziemi na głębokości około 7 metrów. Ładunek nie zdetonował.

Władze zdecydowały, że zanim saperzy rozpoczną prace, konieczna jest ewakuacja mieszkańców pobliskich budynków (w promieniu 200 metrów). Chodzi o ponad 3 tys. osób, które mają zostać wywiezione do miejsc tymczasowego przebywania, "zaopatrzonych we wszystkie niezbędne rzeczy".

"Nowaja Gazieta" poinformowała, powołując się na lokalne sieci społecznościowe, że na miejsce przyjechały już autobusy ewakuacyjne.

Nieplanowany zrzutu amunicji lotniczej nad Biełgorodem

W czwartek w godzinach wieczornych rosyjski samolot wielozadaniowy Su-34 "zgubił" bombę nad leżącym przy granicy z Ukrainą rosyjskim miastem Biełgorod. Władze powiadomiły, że doszło do "nieplanowanego zrzutu amunicji lotniczej".

Dwie osoby zostały ranne. Na jednej z głównych ulic miasta powstał krater o średnicy 20 metrów - poinformowała agencja Reutera, powołując się na rosyjskie media.

"Szkolny" błąd lotnictwa

Eksperci wojskowi, komentując wypadek, zwracali uwagę na niedopuszczalność przelotów uzbrojonych w amunicję samolotów nad miastem.

Biełgorod to obwodowe miasto w Rosji, położone 40 km od granicy z Ukrainą i około 700 km na południe od Moskwy, zamieszkane przez około 390 tys. osób.

W poprzednich miesiącach administracja Biełgorodu i regionu biełgorodzkiego wielokrotnie informowała o eksplozjach, do których miało dochodzić w m.in. magazynach paliw i obiektach wojskowych. Kreml regularnie oskarża o te incydenty stronę ukraińską. Władze w Kijowie nie potwierdzają swojego udziału w tych zdarzeniach. (PAP)

rsp/ szm/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj