Był członkiem Grupy Wagnera. Pójdzie do więzienia na siedem lat

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 listopada 2023, 22:33
Flagi Rosji i Kazachstanu
Flagi Rosji i Kazachstanu/Shutterstock
Na sześć lat i osiem miesięcy pozbawienia wolności skazał sąd apelacyjny w Kazachstanie 34-latka, który walczył przeciwko Ukrainie w szeregach najemniczej armii Wagnera - poinformował we wtorek portal Radia Swoboda.

W pierwszej instancji sąd wydał wyrok w sierpniu br. Pochodzący z obwodu karagandzkiego Aleksiej Szompołow odwoływał się dwukrotnie. Najpierw we wrześniu, lecz wówczas odwołanie odrzucono. Złożył apelację po raz drugi. Wskazał w niej, że jest analfabetą prawnym, przez co został wprowadzony w błąd przy podpisywaniu umowy z Grupą Wagnera. Powoływał się na to, że nie naruszył prawa, ponieważ na Ukrainie "nie ma wojny, ale operacja specjalna mająca na celu wyzwolenie ludności cywilnej".

Był bezrobotny i rozpaczliwie potrzebował pieniędzy

Sąd apelacyjny jednak utrzymał wyrok w mocy. Zakwalifikował działania Szompołowa jako udział w konflikcie zbrojnym w miejscu działań wojskowych "mających na celu obalenie lub podważenie porządku konstytucyjnego lub naruszenie integralności terytorialnej państwa" w szeregach obcej armii, za co kodeks karny Kazachstanu przewiduje karę pozbawienia wolności do lat 10. 

Oprócz kary więzienia sąd skazał go na przepadek zarobionych na wojnie 205 tys. rubli (ok. 9300 zł), które uznał za środki uzyskane w drodze przestępstwa. Nie pomogło przyznanie się oskarżonego do winy i wyrażenie skruchy. Jako argument na swoją obronę powiedział też, że był bezrobotny i rozpaczliwie potrzebował pieniędzy.

Władza w Astanie stara się dystansować do Moskwy

Aleksiej Szompołow walczył w rejonie Bachmutu na wschodzie Ukrainy niewiele ponad dwa tygodnie, gdzie jego zadaniem był załadunek haubicy. Na skutek ukraińskiego ostrzału został ranny odłamkiem w ramię, został hospitalizowany i wypisany. Odebrał należne mu wynagrodzenie i wrócił do Kazachstanu, gdzie został zatrzymany w maju br. Od tamtej pory przebywał w areszcie, co zaliczono mu na poczet kary.

Kazachstan to jeden z najbliższych sojuszników Rosji, a także członek głównych prorosyjskich struktur integracyjnych - Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej i Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym. Od początku inwazji Rosji na Ukrainę władza w Astanie stara się jednak dystansować do Moskwy, zachowując neutralną postawę w obliczu wojny.

Rosyjskie władze wielokrotnie atakowały z tego powodu kazachstański rząd, zarzucając mu niewystarczająco lojalną postawę wobec Kremla. Były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew nazwał Kazachstan "sztucznym państwem", a MSZ w Moskwie domagało się od strony kazachstańskiej wydalenia ambasadora Ukrainy. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj