Ich zwycięzca, znany nam już teraz, nie będzie już więcej autokratycznym przywódcą pozwalającym różnym grupom wpływu na harce, byle tylko nie podnosiły ręki na ojca narodu. Ich zwycięzca zostanie carem samodzierżcą.
Zdania cara samodzierżcy się nie podważa. Car nie przypatruje się rywalizacji wież Kremla, by od czasu od czasu interweniować albo utrzeć nosa komuś, kto za bardzo zapamiętał się we frakcyjnych walkach. Car nie znosi alternatyw, nawet udawanych lub niegroźnych. Dlatego za kratki trafiły dwie postacie, które taką alternatywę proponowały. Aleksiej Nawalny, który zresztą nie doczekał nawet dnia wyborów i zmarł w tajemniczych okolicznościach w kolonii karnej, i Igor Girkin vel Striełkow, który od 2014 r. wykonywał oczekiwane przez Kreml zadania na Donbasie, ale nie robił tego w imię Władimira Putina, ale w imię wyśnionej Rosji z filmów o dobrych carach z przeszłości.
Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” od powstania tytułu w 2009 r. Wcześniej pracował w „Dzienniku”.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej. Współautor książek: „Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę” (2015), „Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki” (2016), „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu” (2020), „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki” (2021).
Laureat nagród dziennikarskich: Belarus in Focus 2012, Grand Press 2018 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody im. Dariusza Fikusa 2019.
Mówi po angielsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku, uczył się również chorwackiego, esperanto, greckiego, japońskiego, niemieckiego i rumuńskiego.
